W środę odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu w Senacie, które - jak zapowiada Reuters - będzie trudniejszym testem dla Gentiloniego, ponieważ nie dysponuje on tam tak znaczną większością głosów.

Wynik obu głosowań uznano jednak już wcześniej za przesądzony, ponieważ centrolewica, która powołała rząd, ma w obydwu izbach zapewnioną przewagę.

Deputowani z Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi Północnej wstrzymali się od głosu w Izbie Deputowanych, protestując przeciw powołaniu gabinetu, który ich zdaniem jest w tak dużym stopniu odtworzeniem poprzedniego rządu, kierowanego przez Matteo Renziego, że nazywają go "fotokopią" tamtego gabinetu.

Opozycja twierdzi, że zatrzymując tak wielu ministrów Renziego, Gentiloni zignorował wynik referendum z 4 grudnia, w którym Włosi odrzucili reformy forsowane przez poprzedniego premiera.

Wcześniej we wtorek w krótkim wystąpieniu w izbie niższej parlamentu zaprzysiężony w poniedziałek Gentiloni mówił, że utworzył „rząd odpowiedzialności”, który będzie „gwarantem stabilności instytucji”. Zapewnił, że będzie kontynuował pracę gabinetu Renziego. (PAP)