"FT" przypomina, że Gates był jednym z nielicznych "jastrzębi" w Waszyngtonie, którzy nie obawiali się wpływu bliskich relacji szefa koncernu naftowego ExxonMobil z władzami w Moskwie.

Były szef CIA uważa, że znajomość Tillersona z rosyjskim prezydentem może przyczynić się do zahamowania dalszego pogarszania się stosunków z Rosją, szczególnie w obliczu licznych głosów o wpływaniu rosyjskich hakerów na ostatnie wybory prezydenckie w USA.

"Nowy prezydent (Donald Trump) będzie musiał znaleźć równowagę między wypracowaniem sposobu na powstrzymanie pogarszających się stosunków na linii USA-Rosja, które w konsekwencji mogą stanowić niebezpieczeństwo, a powstrzymaniem agresywnych działań Putina, jego tyranii i bandytyzmu" - ocenił Gates w rozmowie z "FT". W takiej sytuacji mogą być przydatne znajomości Tillersona w Moskwie i jego wiedza na temat ludzi na szczytach władzy w Rosji - dodał.

"Posiadanie kogoś kto wie jak on (Putin) myśli, jak podchodzi do problemów jest dużym atutem, a nie obciążeniem" - podkreślił Gates, który w przeszłości pełnił też funkcję ministra obrony USA.

Według rozmówcy "FT" pozostaje jednak pytanie, czy prezydent elekt Trump i jego szef dyplomacji będą potrafili zmienić dialog między Waszyngtonem a Moskwą w taki sposób, aby Putin był mniej skory do szkodzenia USA.

Były minister obrony powiedział też "FT", że zgadza się z sugestią obecnego prezydenta USA Baracka Obamy, iż administracja Trumpa powinna potraktować zagrożenie ze strony Korei Północnej jako priorytet w polityce zagranicznej. Jego zdaniem w ostatnich latach Pjongjang zwiększył zasięg swoich rakietowych pocisków balistycznych, a także udoskonalił technologię miniaturyzacji głowic jądrowych.

Gates odniósł się też do słów krytyki Trumpa pod adresem CIA. Prezydent elekt jako "absurdalne" uznał twierdzenia wywiadu, że rosyjscy hakerzy próbowali wpłynąć na wybory w USA i przechylić tym samym szalę zwycięstwa na jego stronę.

Gates przypomniał, że w historii USA wielu prezydentów nie zgadzało się z CIA, wśród nich chociażby Richard Nixon, który w ostrych słowach wypowiadał się o pracownikach Langley. Jednak uznał, że sytuacja, w której Trump atakuje agencje wywiadowcze jest "niecodzienna". Dlatego nowe szefostwo CIA będzie musiało wypracować sposób, aby "te stosunki wróciły na normalne tory".

Londyński dziennik przypomina, że nominację Tillersona na stanowisko sekretarza stanu USA popierał nie tylko Gates, ale też byli szefowie amerykańskiej dyplomacji James Baker i Condoleezza Rice.

Ischinger: Nominacja Tillersona to powód do optymizmu, a nie do paniki

Szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Wolfgang Ischinger powiedział w czwartek, że nominacja Rexa Tillersona na szefa amerykańskiej dyplomacji "wzbudza nadzieję" i powinna być dla Niemiec i Europy powodem do "umiarkowanego optymizmu", a nie do paniki.

Ischinger oświadczył w wywiadzie dla rozgłośni Deutschlandfunk, że ustępujący prezydent USA Barack Obama "poniżył" Rosję nazywając ją "siłą regionalną", którą można ignorować. Jego zdaniem po pięciu "lodowatych" latach między Waszyngtonem a Moskwą rozpoczęcie nowej tury rozmów byłoby "jak najbardziej pożądane".

"Od lat nie doszło do żadnej rozsądnej rozmowy pomiędzy prezydentami USA i Rosji" - zaznaczył niemiecki dyplomata dodając, że minister obrony USA nie był w Rosji "chyba od pięciu lat".

Jeżeli nominację na sekretarza stanu otrzymał "ktoś, kto zna świat, kto sam był w Moskwie, i kogo Moskwa byłaby może gotowa wysłuchać, to z punktu widzenia niemieckich i europejskich interesów jest to raczej powód do nadziei, a może nawet do ostrożnego optymizmu, niż do paniki" - tłumaczył Ischinger.

Dyplomata opowiedział się za włączeniem USA do rozmów o przyszłości Donbasu. Zaprzeczył, że może to oznaczać uznanie rosyjskiej aneksji Krymu. "Nie widzę żadnych przesłanek wskazujących na to, że Amerykanie byliby gotowi, pogodzić się z sytuacją" - zastrzegł.

Zdaniem Ischingera szansa na zbliżenie stanowisk Zachodu i Rosji istnieje przede wszystkim w Syrii. Według niego możliwe jest, że amerykański rząd skoncentruje się na walce z terroryzmem i "na razie pozostawi Asada w spokoju". "To byłby zwrot" - ocenił dyplomata. Doprowadziłoby to do odprężenia między Rosją a USA - dodał.

Większość europejskich polityków i ekspertów oceniła krytycznie decyzję prezydenta elekta Donalda Trumpa o nominowaniu Tillersona na sekretarza stanu USA.

Ischinger, były ambasador Niemiec w USA i Wielkiej Brytanii, jest organizatorem odbywającej się co roku na przełomie stycznia i lutego Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, uważanej za największe spotkanie międzynarodowe poświęcone sprawom bezpieczeństwa światowego i obronności.

>>> Czytaj też: Chiny szukają odpowiedzi na politykę Trumpa. Media wzywają do zbrojeń