Prezydent Rosji Władimir Putin przybył w czwartek do Japonii z wizytą mającą dać nowy impuls w stosunkach między Moskwą a Tokio. Z premierem Shinzo Abe spotkał się w znanym z gorących źródeł kurorcie Nagato na południu kraju w czwartek.

Przywódcy Japonii i Rosji rozmawiali w czwartek w rodzimej prefekturze premiera Japonii w Yamaguchi na południowym zachodzie kraju. Rozmowy, które trwały około trzech godzin, obejmowały możliwość wspólnych działań gospodarczych na spornych wyspach, a także kwestię ułatwienia dawnym japońskim mieszkańcom odwiedzania Kuryli.

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział po ich zakończeniu, że Putin i Abe poruszyli w czwartkowej rozmowie szereg tematów, w tym sytuację w Syrii i na Ukrainie, oraz spór wokół Kuryli.

>>> Czytaj też: NBC News: Putin był zaangażowany w manipulacje przy wyborach w USA

Jak podaje agencja Associated Press, premier Abe przyniósł ze sobą na spotkanie z Putinem listy dawnych mieszkańców Wysp Kurylskich. Jeden z nich był napisany po rosyjsku. Abe wręczył go rosyjskiemu przywódcy do przeczytania.

Rozmowy w pierwszym dniu wizyty koncentrowały się głównie wokół spraw gospodarczych oraz inwestycji japońskich – pisze agencja TASS, która szeroko cytuje wypowiedź Kiriłła Dmitriewa, szefa Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RFPI).

Zapowiedział on powołanie do życia rosyjsko-japońskiego funduszu inwestycyjnego z kapitałem 1 mld dolarów USA. "Chociaż RFPI nie dysponuje pakietem kontrolnym w tym funduszu, zdecydowani jesteśmy zapewnić połowę wkładu z naszej strony" – wskazał.

W planach funduszu znalazło się 20 wspólnych projektów takich, jak poprawa infrastruktury portowej w azjatyckiej części Rosji, wspólne projekty badawcze dot. eksploatacji surowców energetycznych w obszarze przylegającym do Arktyki, otwarcie stałego połączenia kolejowego łączącego Rosję z Japonią, które przewiduje m.in. stworzenie infrastruktury umożliwiającej regularne kursy pociągów z Rosji kontynentalnej na Sachalin itp.

Pięć projektów zostanie zrealizowanych już w najbliższym półroczu – podkreślił Dmitriew.

Obserwatorzy nie oczekują po dwudniowej wizycie Putina w Japonii znaczącego przełomu we wzajemnych stosunkach, w tym w sprawie Kuryli. Rosyjska obecność na tych wyspach, gdzie mieszka ok. 19 tys. ludzi, to sprawa drażliwa dla Japonii, która uważa, że ma prawa do archipelagu należącego do niej przez wieki. Rosja nazywa sporne wyspy Kurylami Południowymi, a Japonia - Terytoriami Północnymi. ZSRR zajął je w 1945 roku, przyłączywszy się do wojny z Japonią. W latach 1947-49 autochtoniczna ludność czterech wysp została wygnana i przesiedlona do Japonii.

Od września br. trwały konsultacje rosyjsko-japońskie w sprawie intensyfikacji kontaktów międzypaństwowych na najwyższym szczeblu, głównie w celu uregulowania spornych kwestii. Putin oznajmił we wrześniu, że rozwiązanie sporów między Rosją i Japonią powinno być takie, "aby żadna ze stron nie czuła się przegrana".

Spotkanie obu przywódców w czwartek rozpoczęło się z ponad dwugodzinnym opóźnieniem ze względu na spóźniony przylot Putina. Prezydent Rosji jest znany z tego, że zjawia się niepunktualnie na umówionych spotkaniach. M.in. w ub. roku papież Franciszek czekał na niego w Watykanie godzinę i dwadzieścia minut.

>>> Czytaj też: Rosja zdradza wojskową strategię. Postawi na broń jądrową