Według świadka agencji Reutera przebywającego w miejscu, z którego odjeżdżają autobusy z ewakuowanymi, słychać wybuchy.

Źródło w siłach bezpieczeństwa, na które powołuje się AFP, powiedziało, że operacja została zawieszona, gdyż "uzbrojeni mężczyźni nie przestrzegali warunków porozumienia".

Wojskowe media związane z libańskim Hezbollahem podały, że demonstranci zablokowali w piątek drogę wykorzystywaną do ewakuacji rebeliantów i cywilów z Aleppo. Domagali się ewakuowania ludzi z dwóch zamieszkanych przez szyitów miejscowości w prowincji Idlib.

Potwierdził to świadek, na którego powołuje się Reuters. Szyicki Hezbollah jest ugrupowaniem blisko związanym z Iranem.

Rząd w Teheranie, będący sojusznikiem reżimu w Damaszku, domagał się, aby ewakuacja miejscowości - al-Fuaa i Kefraja - była częścią porozumienia, w ramach którego rebelianci i cywile od czwartku opuszczali Aleppo - twierdzą bojownicy i ONZ.

Specjalny wysłannik ONZ do Syrii Staffan de Mistura oświadczył w czwartek, że w dzielnicach rebelianckich w Aleppo wciąż przebywa ok. 50 tys. osób. Tureckie władze szacują, że w ramach porozumienia o rozejmie i ewakuacji opuściło Aleppo 8 tys. cywilów.

>>> Czytaj też: Kerry: Reżim Baszara el-Asada dokonuje w Aleppo masakry