Wiceszef MR wskazał, że Komisja Europejska zachęca kraje członkowskie do szybszego zawierania umów i przesyłania poświadczeń wydatków.

"W dużym zakresie warunkiem realizowania polityki spójności w następnej perspektywie finansowej, po 2020 r., jest tempo wdrażania obecnej perspektywy" - mówił wiceminister. "Polska oceniana jest pozytywnie, natomiast Komisja Europejska ma zastrzeżenia do tempa wdrażania funduszy unijnych w części państw objętych polityką spójności. Mimo że to już trzeci rok perspektywy 2014-2020, niektóre kraje mają bardzo niską kontraktację i poziom płatności. Jeśli te kraje nie przyspieszą, może to być postrzegane jako argument przeciwko kontynuowaniu na aktualną skalę polityki spójności" - dodał.

"Jako sukces postrzegany jest plan (szefa KE Jean-Claude'a) Junckera, który de facto działa od półtora roku, a udało się już dzięki niemu zmobilizować w Europie inwestycje o wartości 40 proc. z całkowitej kwoty 315 mld euro, jakie były pierwotnie zakładane" – powiedział Słowik.

Jak tłumaczył, z punktu widzenia polityki spójności Regionalne Programy Operacyjne mają istotne znaczenie. Przeznaczone na nie środki to około 40 proc. wszystkich funduszy polityki spójności dla naszego kraju. "Dlatego konieczna jest też większa mobilizacja polskich województw. Część z nich już przyspieszyła, ale są i takie, w których zawarto umowy na grubo poniżej 10 proc. alokacji” – podkreślił Słowik.

Reklama

"Na podstawie osiągniętych wskaźników na koniec 2018 roku, Komisja Europejska dokona przeglądu funkcjonowania programów unijnych. Warunkiem uruchomienia środków z tzw. rezerwy wykonania jest właśnie spełnienie założonych kryteriów" - dodał wiceminister rozwoju.

Rezerwa wykonania to dodatkowe pieniądze przydzielane przez KE najlepiej realizowanym programom.

Polska na lata 2014-2020 ma do wykorzystania 82,5 mld euro środków UE. W poprzedniej perspektywie (2007-2013) miała na to ok. 15 mld euro mniej. (PAP)