W samym Paryżu zmobilizowanych zostanie 31 grudnia 10 tys. policjantów i żandarmów oraz strażaków - powiedział na konferencji prasowej Cadot.

Po atakach terrorystycznych w Berlinie i Nicei przygotowaniom do tegorocznego sylwestra we Francji towarzyszą nadzwyczajne środki ostrożności.

Już w piątek rano na ulicach Paryża uwagę zwracały liczniejsze niż zwykle patrole wojskowe. W okolicach Pól Elizejskich widać było zabezpieczenia w postaci bloków betonowych i barier mających uniemożliwić wjazd nawet ciężkim pojazdom.

W sobotę dodatkowym zabezpieczeniem będą pojazdy blokujące jezdnie, a wieczorem wstrzymany zostanie ruch kołowy w promieniu około 3 km od odgrodzonej również lekkimi barierkami „najpiękniejszej ulicy świata”.

Według przewidywań organizatorów pokazy ogni sztucznych mają przyciągnąć na Pola Elizejskie od 400 do 600 tys. ludzi.

Przed wejściem na Pola Elizejskie będą oni sprawdzani i rewidowani przez prywatnych ochroniarzy wynajętych przez miasto – zapowiedział prefekt Paryża, podkreślając, że odbywać się to będzie „pod okiem policji”.

Na polecenie policji z ulic ściągnięto już pozostające tam od dawna zdezelowane samochody, które najczęściej bywają podpalane. Niszczenie samochodów, nie tylko starych, jest od wielu lat plagą nocy sylwestrowych we Francji.

W piątek minister spraw wewnętrznych Bruno Le Roux zapowiedział, że szczególnie ważnym zadaniem patroli policyjnych jest zapobieganie takim incydentom.

Podpalanie pojazdów w sylwestra oraz podczas wszelkich świąt uważane jest przez wielu komentatorów za „lekką formę terroryzmu”. Ich zdaniem podpalenia te są wyrazem wrogości wobec francuskiej historii, kultury i cywilizacji.

Szczególnie wzmocnione zostaną siły policyjne na tzw. wrażliwych przedmieściach, zamieszkanych przez potomków imigrantów z Maghrebu.

W wielu departamentach Francji zakazano czasowo odpalania fajerwerków i petard. Na granicy niemieckiej w Alzacji, której przekroczenia zazwyczaj się nie zauważa, policjanci od czwartku sprawdzają pojazdy wjeżdżające do Francji, w poszukiwaniu petard, których sprzedaż dozwolona jest w Niemczech.

Z Paryża Ludwik Lewin