Zapowiadając, że wygłosi przemówienie pożegnalne, zaznaczył, że uczyni to zgodnie z tradycją zapoczątkowaną w 1796 roku przez pierwszego prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a Washingtona.

"Uważam to za okazję do podziękowania Wam za tę wspaniałą podróż, celebrowania tego, jak zmieniliśmy ten kraj na lepsze w ciągu ostatnich ośmiu lat, i do podzielenia się garścią myśli o tym, dokąd zmierzamy" - wyjaśnił Obama.

Prezydent elekt, Republikanin Donald Trump, zostanie zaprzysiężony jako nowy prezydent USA 20 stycznia. W trakcie kampanii w wyścigu do Białego Domu Trump zapowiedział odwołanie wielu posunięć poprzedniej administracji, w tym ustawy o ubezpieczeniach zdrowotnych - tzw. Obamacare, flagowego osiągnięcia prezydenta Baracka Obamy.

Obama, który bardzo aktywnie wspierał konkurentkę Trumpa, Demokratkę Hillary Clinton, pragnie zapewnić gładkie przekazanie władzy swemu następcy mimo zasadniczych różnic politycznych. Reuters zauważa, że Obama opuszcza Biały Dom nie pozostawiając w swej partii wyraźnego przywódcy.

"Od 2009 roku stajemy przed sporą liczbą wyzwań i wychodzimy z tego silniejsi" - głosi e-mail, który zapewne zapowiada treść pożegnalnego przemówienia.

Zdaniem Obamy Amerykanie nigdy nie przestali wierzyć, że wspólnie mogą zmienić swój kraj na lepsze.(PAP)