Sytuację pogarszają podwyżki cen opału i energii cieplnej, które były widoczne w trakcie ostatnich 10 lat. Trzeba również zdawać sobie sprawę, że wysokie rachunki za ogrzewanie wynikają z energochłonności budynków. Ten problem dotyczy nie tylko nieocieplonych bloków wielkopłytowych. Kolejną kwestią jest uzależnienie polskich rodzin od tradycyjnych nośników energii.

W polskich kotłowniach króluje drewno oraz węgiel kamienny

Na tle krajów „starej Unii”, Polska nadal wyróżnia się bardzo dużym zużyciem węgla kamiennego oraz niewielką popularnością gazu wysokometanowego i oleju opałowego jako nośników energii. Najnowsze dostępne dane GUS-u (z 2012 r.) potwierdzają, że w polskich kotłowniach nadal króluje drewno i węgiel kamienny. Cztery lata temu, swoje lokum przy pomocy węgla kamiennego ogrzewało ponad 76% rodzin ze wsi. Analogiczny wynik dotyczący drewna był jeszcze wyższy (80%). Wśród wiejskich gospodarstw domowych, które badał Główny Urząd Statystyczny, bardzo popularne było wykorzystywanie węgla oraz drewna jako dwóch zamiennych nośników energii – tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Warto zwrócić uwagę, że w 2012 r. gaz do ogrzewania używało tylko 5,7% wiejskich rodzin. Na terenie miast, ogrzewanie gazowe było nieco bardziej popularne (10,4%). Większy odsetek miejskich rodzin używał do ogrzewania drewna opałowego (20,4%) i węgla kamiennego (23,5%). Te nośniki energii wykorzystywały rodziny zasiedlające domy. W przypadku lokali, najpopularniejsze oczywiście było ogrzewanie sieciowe. Swoje lokum przy pomocy energii cieplnej z sieci, ogrzewało niemal 60% miejskich rodzin (wynik dla 2012 r.). Podobnie jak na wsi, popularność poszczególnych nośników energii niewiele zmieniła się przez trzy lata (2009 - 2012).

Ogrzewanie mieszkań (tabela)

Ogrzewanie mieszkań (tabela)

źródło: Materiały Prasowe

Na podstawie innych danych GUS-u można wywnioskować, że mieszkańcy wsi bardziej odczuli wzrosty kosztów ogrzewania. Ta różnica była związana z dużą podwyżką cen opału. Wyniki analiz Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że w 2015 r. przeciętne polskie gospodarstwo domowe miesięcznie wydawało:

  • 28,85 zł/osobę w ramach kosztów związanych z opałem (wzrost o 43% od 2006 r.)
  • 24,51 zł/osobę z tytułu kupna energii cieplnej (wzrost o 15% od 2006 r.)

Łączny wzrost kosztów ogrzewania (opału i energii cieplnej), pomiędzy 2006 r. i 2015 r. wyniósł 28%. W nawiązaniu do podanych wyników warto wspomnieć, że od października 2006 r. do października 2014 r. przeciętne (medianowe) wynagrodzenie netto polskich pracowników wzrosło o 63% (z 1449 zł/m-c do 2360 zł/m-c). Analogiczna zmiana po uwzględnieniu inflacji CPI była jednak mniejsza (+33%). W badanym okresie (2006 r. - 2014 r.) łączna waloryzacja emerytur wyniosła natomiast 36,8% (9,4% po uwzględnieniu inflacji CPI). Te wyniki udowadniają, że pomimo wzrostu dochodów, podwyżka cen opału była odczuwalna dla Polaków.

Szczegółowe dane GUS-u wskazują grupę społeczną szczególnie narażoną na problemy z ogrzaniem swojego lokum. Zdecydowanie najwyższym kosztem energii cieplnej i opału (47% powyżej średniej w 2015 r.), cechują się gospodarstwa domowe prowadzone przez emerytów i rencistów.

W ramach podsumowania warto przypomnieć, że obciążenie Polaków kosztami ogrzewania pomieszczeń, wynika nie tylko z uwarunkowań klimatycznych oraz wzrostu kosztów opału i energii cieplnej. Spore znaczenie ma także wysoka energochłonność budynków. Według danych GUS-u, w 2012 r. na ocieplenie czekało prawie 38% mieszkań (tzn. lokali i domów). Można przypuszczać, że obecnie ten wynik oscyluje na poziomie zbliżonym do 30% - tłumaczy ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Uwagę zwraca również wysoki udział budynków (ok. 70%), które cechują się rocznym zapotrzebowaniem na nieodnawialną energię pierwotną powyżej 160 kWh/mkw. Dla nowoczesnych budynków, analogiczny wskaźnik roczny nie powinien przekraczać 100 kWh/mkw. - 120 kWh/mkw.

Wbrew pozorom, wysoki poziom energochłonności polskich domów i mieszkań, nie jest tylko kwestią czysto techniczną. Ten problem ma spory wpływ na sferę ekonomiczną oraz społeczną. Relatywnie wysokie koszty ogrzewania, ograniczają wydatki rodzin na inne cele (np. wypoczynek, kształcenie dzieci) i zmniejszają możliwość gromadzenia oszczędności. Dlatego obniżenie energochłonności istniejących zasobów, powinno być jednym z priorytetów polityki mieszkaniowej.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl