W całym ubiegłym roku pracowało w Polsce ponad 1,2 mln Ukraińców. DGP, na podstawie dostępnych danych, kreśli portret statystycznego przybysza ze Wschodu. Wyraźnie widać z niego, że wojna zmieniała charakter imigracji. Obecny wizerunek przybysza znacznie się różni od tego przed 2014 r.

Według badań NBP przeprowadzonych w aglomeracji warszawskiej, w której Ukraińców jest najwięcej, w nowej fali przeważają mężczyźni, których jest 57,9 proc. (wcześniej było ich 32,9 proc.). To również osoby młode – mają średnio 32,8 roku (we wcześniejszej fali emigracji mieli przeciętnie 42,8 roku). Wśród przyjezdnych wzrósł udział osób ze wschodniej części Ukrainy. Z regionów rosyjskojęzycznych, zagrożonych konfliktem (z 6,3 proc. przed 2013 r. do 28,4 proc. w terminie późniejszym).

– Od dwóch lat zdecydowanie więcej jest ofert pracy z budownictwa, przemysłu i z transportu a więc z branż, w których dominują mężczyźni – wyjaśnia dr Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.

Z badań NBP wynika również, że wśród nowych imigrantów z Ukrainy dominują osoby młode. Więcej jest osób bezdzietnych – ich odsetek wzrósł z 24,4 proc. przed 2013 r. do 54 proc. w następnych latach. – Może to prowadzić do sytuacji, w której część z nich nie będzie miała motywacji, by powrócić na Ukrainę, i będzie chciała pozostać w Polsce na stałe lub migrować dalej do innych krajów Unii Europejskiej – oceniają analitycy NBP.

Główne powody przyjazdu do Polski

Główne powody przyjazdu do Polski

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ukraińcy przyjeżdzający do pracy w Polsce to osoby dobrze wykształcone – 37,7 proc. ma dyplom wyższej uczelni, 53,9 proc. wykształcenie średnie, a jedynie 8,4 proc. zawodowe lub niższe. Jednak zdecydowana większość z nich (70,7 proc.) wykonuje proste prace fizyczne niewymagające kwalifikacji. Pracują przeciętnie 54 godziny w tygodniu, a ich średnie przeciętne zarobki na rękę wynoszą ok. 2,1 tys. zł. Zarobione w Polsce pieniądze przekazuje do swojego kraju dwie trzecie Ukraińców. W 2015 r. przekazali oni łącznie 5 mld zł, a w 2014 r. – 3,6 mld zł – szacuje NBP. ⒸⓅ