Złoty lekko słabnie w oczekiwaniu na dane makroekonomiczne z Polski i ze świata



Warszawa, 31.01.2017 (ISBnews/ macroNEXT) - Wtorkowy poranek przynosi umiarkowane osłabienie złotego w relacji do głównych walut. Pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych przekłada się na wzrost ich notowań od 0,5 do 1,2 gr w stosunku do poziomów z wczorajszego zamknięcia dnia. I tak o godzinie 07:38 za euro trzeba było zapłacić 4,3387 zł, dolar kosztował 4,0555 zł, szwajcarski frank 4,0763 zł, a brytyjski funt 5,0725 zł.

Wydarzeniem dnia na krajowym rynku walutowym jest publikacja szacunkowych danych nt. dynamiki polskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB) w całym 2016 roku. To właśnie ten wspólnie z nastrojami na rynkach globalnych będzie wpływał na notowania złotego.

GUS opublikuje dane o PKB o godzinie 10:00. Oczekuje się, że w 2016 roku wzrost gospodarczy wyhamował do 2,7% z 3,9% w roku 2017. Nie ma co do tego wątpliwości, że motorem wzrostu pozostała konsumpcja. Istotne będzie natomiast to jak wyglądają inwestycje. Rynki zakładają, że już w IV kwartale ub.r. pojawiły się sygnały końca załamania w inwestycjach, a ten rok przyniesie ich odbicie. Stąd też tylko wyraźnie gorsze od prognoz dane mogą wiarę w ten scenariusz zachwiać, przekładając się automatycznie na osłabienie złotego. Zgodny z prognozami lub lepszy odczyt będzie przemawiał za powyższym scenariuszem, potwierdzając tym samym racjonalność styczniowego umocnienia złotego i tworząc potencjalną przestrzeń do kontynuacji tego trendu w lutym.

Raport o PKB nie będzie jedynym potencjalnym impulsem mającym dziś wpływ na złotego. Istotne będą również sygnały płynące z rynków globalnych. Aktualnie nastroje te nie są najlepsze, co jest m.in. pochodną obaw przed nową protekcjonistyczną polityką USA pod rządami Donalda Trumpa. Wydaje się jednak, że póki co inwestorzy na rynkach wschodzących traktują to jako tylko pretekst do realizacji zysków. Doskonale to było widać wczoraj, gdy te obawy już się nasiliły, co jednak nie przełożyło się ani na wyprzedaż złotego, ani też polskiego długu, czy na analogiczne zachowanie np. węgierskiego forinta.

W godzinach przedpołudniowych uwaga inwestorów globalnych przede wszystkim będzie się koncentrować na publikacji wstępnych danych nt. dynamiki PKB za IV kwartał 2016 roku i styczniowej inflacji HICP dla Strefy Euro. Ten pierwszy raport powinien potwierdzić przyspieszenie wzrostu gospodarczego w końcówce ubiegłego roku. Drugi zaś pokaże skok inflacji do 1,6% z 1,1% R/R w grudniu. Jednak to nie główna miara inflacji będzie przyciągać uwagę inwestorów. Jej przyspieszenie jest bowiem już w cenach. Kluczowe będą wskazania inflacji bazowej HICP. W styczniu oczekiwana jest jej stabilizacja na poziomie 0,9% R/R. Ewentualny wzrost mógłby wywołać obawy przed tym, że Europejski Bank Centralny będzie się zastanawiał nad szybszym zakończeniem lub też ograniczeniem programu skupu aktywów. To zaś przełożyłoby się na umocnienie wspólnej waluty, ale też mocno zaszkodziłoby złotemu, który był jednym z beneficjentów luźnej polityki monetarnej w Europie.

Dane o PKB i HICP nie będą jedynymi raportami publikowanymi dziś w godzinach przedpołudniowych. Pozostałe jednak nie powinny wywołać równie dużych emocji. Po południu zaś cała uwaga rynków skieruje się na USA, skąd m.in. napłyną najnowsze raporty nt. indeksu Chicago PMI (godz. 15:45; prognoza: 55 pkt.) i indeksu zaufania amerykańskich konsumentów publikowanego przez Conference Board (godz. 16:00; prognoza: 112,9 pkt.).

Sentyment do złotego, pomimo obserwowanego teraz pogorszenia klimatu inwestycyjnego na świecie, pozostaje dobry. Od początku stycznia kurs EUR/PLN spadł o 6 gr, USD/PLN o 13 gr, CHF/PLN o ponad 3 gr, a GBP/PLN o 8 gr. Wszystkie te pary wciąż mają potencjał spadkowy, ale obarczone jest to jednym ważnym warunkiem. Na świecie nie nastąpi trwałe pogorszenie nastrojów.

Marcin Kiepas

macroNEXT

(ISBnews/ macroNEXT)