Zapotrzebowanie jest widoczne zwłaszcza w sektorze produkcyjnym, w którym 55,9 proc. firm deklaruje chęć zatrudniania przybyszy znad Dniepru. – Rekrutacje w tej branży mają dotyczyć głównie stanowisk niewykwalifikowanych, ale coraz częściej również pracowników średniego szczebla. Co istotne, problem z obsadzeniem wakatów mają głównie duże firmy prowadzące masowe rekrutacje. To właśnie w grupie przedsiębiorstw zatrudniających ponad 250 osób co druga firma planuje przyciągać Ukraińców – mówi Marek Śliwiński z Work Service.

Na pracowników ze Wschodu otwarty jest też handel. Chęć ich przyjęcia do pracy deklaruje niemal 40 proc. firm. Co więcej, przedsiębiorstwa działające w tym sektorze nie ograniczają się przy poszukiwaniach wyłącznie do pracowników najniższego szczebla. Szukają też fachowców na różne stanowiska. Wyraźnie od trendów rynkowych odbiega sektor publiczny, który zaniża zbiorczą statystykę. Ponad 80 proc. działających w nim firm mówi „nie” pracownikom ze Wschodu. Eksperci zauważają też, że wyraźne niedobory kandydatów na naszym rynku pracy powodują umacnianie się modelu imigracji komplementarnej, w której Ukraińcy nie stanowią konkurencji dla polskich pracowników, a raczej pomagają wypełniać luki kadrowe. ⒸⓅ