"Obecnie nie jesteśmy w stanie współpracować z Rosją na poziomie militarnym. Ale nasi przywódcy polityczni zaangażują się i spróbują znaleźć wspólne stanowisko" - powiedział Mattis dziennikarzom.

Agencja Reutera zauważa, że jest to cios dla Moskwy, która pokładała nadzieję na poprawę stosunków z Waszyngtonem po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA.

Z kolei agencja Associated Press pisze: "Minister obrony Jim Mattis powiedział, że USA nie są gotowe, aby współpracować militarnie z Rosją, co zdaje się wiązać z brakiem otwarcia na większą współpracę z Moskwą w walce przeciwko bojownikom Państwa Islamskiego w Syrii".

Mattis dodał, że Stany Zjednoczone będą dalej angażowały się w polityczne kontakty z rządem prezydenta Rosji Władimira Putina w celu znalezienia wspólnego stanowiska. Wskazał też, że Rosja "musi się wykazać" i musi przestrzegać prawa międzynarodowego.

Spytany o to, czy wierzy, że Rosja ingerowała w wybory prezydenckie w USA, szef Pentagonu odparł: "Teraz powiedziałbym, że prawie nie ma wątpliwości, iż Rosjanie ingerowali lub próbowali ingerować w wiele procesów wyborczych w kilku demokracjach".

Amerykański minister obrony wypowiedział się tuż po tym, jak jego rosyjski odpowiednik Siergiej Szojgu wyraził gotowość do wznowienia współpracy z Pentagonem, a prezydent Putin powiedział, że w interesie obu krajów leży przywrócenie komunikacji między ich agencjami wywiadowczymi.