Dziennikarze pytali Zielińskiego w Sejmie, czy jego zdaniem nie należałoby zastanowić się nad doprecyzowaniem przepisów dotyczących podróży najważniejszych osób w państwie - zarówno w kwestii lotów samolotami wojskowymi, ale i poruszania się np. w kolumnie samochodów. Przypomnieli też wtorkową wypowiedź premier.

Beata Szydło, pytana wtedy o loty z Warszawy do Krakowa, skąd jeździ do domu w rodzinnej miejscowości, powiedziała: "Ja bardzo chętnie podróżowałabym normalnie środkami lokomocji publicznej, wsiadając do pociągu (...), przemieszczając się własnym samochodem, ale nie mogę tego robić, dlatego, że jestem osobą chronioną". Dodała, że jej podróże pociągami lub samolotami rejsowymi łączyłyby się z uciążliwościami dla pasażerów, wynikającymi z konieczności specjalnego sprawdzenia pojazdów.

"Może i trzeba by. Życie nie jest doskonałe i prawo nie jest doskonałe (...) ja panią premier doskonale rozumiem; jest pani premier Beata Szydło osobą skromną, pełną pokory wobec rzeczywistości (...) i wiem, że niejednokrotnie chciałaby, by mniejsze rygory były jeżeli chodzi o ochronę osób w tym jej samej" - odpowiedział Zieliński.

Podkreślił, że te rygory wynikają ze względów bezpieczeństwa i że premier to rozumie.

"Jest kwestia zderzenia takiej ludzkiej postawy, człowieka, który by chciał, aby jak najmniej siły i środków angażować w jego ochronę mimo, że pełni jedną z najważniejszych funkcji w państwie, z drugiej są te względy ochronne" - mówił Zieliński.

Jak podkreślił, "można i trzeba się zastanawiać nad procedurami ochronnymi, nad metodami ochrony". "Na pewno to jest temat do rozmowy, rozważań, analiz" - ocenił.

"Będziemy szukać takich metod, które nie narażą na niebezpieczeństwo osób ochranianych, a może pozwolą trochę uelastycznić to, ale to uelastycznienie nie może pójść za daleko" - podkreślił wiceszef MSWiA.

Przypomniał, że w ciągu miesiąca ma powstać nowa ustawa o BOR. "I ta ustawa będzie impulsem do tego, by przebudować wewnętrzne struktury i procedury BOR; część tych zmian wprowadzi sama ustawa, część wprowadzą akty wykonawcze do niej" - podkreślił.

Zieliński zaznaczył, że w sprawie ochrony "nie o wszystkim można publicznie mówić". Skrytykował w tym kontekście zapowiedzi osób, które na trasie przejazdu premier chcą ustawić się z kamerami; jak ocenił, nie służy to bezpieczeństwu. "Mogą z tego skorzystać ludzie o złych zamiarach" - ocenił Zieliński.

Był też pytany o swoją wypowiedź w Sejmie, gdy poinformował, że za rządów koalicji PO-PSL, przez osiem lat, doszło do 60 kolizji z udziałem samochodów ochronnych BOR. Dziennikarze chcieli wiedzieć, czy te kolizje były z udziałem osób ochranianych.

"Jest kwestia pewności i z tym jest niejaki kłopot, bo dokumentacja w BOR jest niestety niekompletna, nieadekwatna do zdarzenia, o którym wiadomo z innych źródeł, więc trudno to do końca powiedzieć" - odpowiadał Zieliński. Dodał, że jednak z jego wiedzy wynika, że w większości to były sytuacje, w których osób ochranianych nie było w pojazdach.

Wiceszefa MSWiA spytano też o to, czy będą dodatkowe szkolenia BOR."One już są. To będzie się nasilało, będzie kontynuowane i intensyfikowane" - powiedział. (PAP)