Zmiany wchodzą w życie 1 kwietnia. Muszą jednak uzyskać akceptację akcjonariuszy, a ci mają się w tej sprawie wypowiedzieć w czerwcu - podaje agencja Associated Press.

Jak tłumaczą media, decyzja Ghosna nie oznacza, że jego rola zmalała. Nadal stoi na czele aliansu Nissan-Renault, zasiada też w radzie nadzorczej Mitsubishi Motors, którego pakiet kontrolny przejął w zeszłym roku Nissan. Ghosn tłumaczył, że musi skoncentrować swoje wysiłki na rozszerzeniu aliansu trzech firm.

"Będę nadal nadzorował i kierował firmą, zarówno niezależnie, jak i wewnątrz aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi. Te planowane zmiany umożliwią mi poświęcenie czasu i energii zarządzaniu strategiczną i operacyjną ewolucją i rozszerzeniu aliansu" - powiedział.

Saikawa pełnił funkcję wiceprezesa Nissana od zeszłego roku. Jest on absolwentem prestiżowego Uniwersytetu Tokijskiego.

"Jestem przekonany, że kadra zarządzająca, którą stworzyliśmy w Nissanie w ciągu ostatnich 18 lat, ma umiejętności i doświadczenie, aby sprostać celom operacyjnym i strategicznym firmy" - dodał dotychczasowy prezes japońskiego koncernu motoryzacyjnego.

Jak tłumaczy AP, na razie nie wiadomo jakie są plany Ghosna ws. Mitsubishi, które w ostatnim czasie borykało się ze skandalem dotyczącym manipulacji wynikami spalania paliwa. Jednak analitycy uważają, że mimo tego sama marka ma potencjał, szczególnie na rynkach Azji Południowo-Wschodniej.

AP dodaje, że po połączeniu światowych wyników sprzedaży trzech firm, alians Ghosna plasuje się w światowej czołówce producentów samochodów. Jest jednak nadal za Volkswagenem, Toyotą i General Motors.