Najnowsze dane pochodzą z lat 2014-2015 – wyjaśniło włoskie lotnictwo. Rekordowy był rok 2010, gdy informacji od obywateli o niezidentyfikowanych obiektach było 22. Wszystkie wraz ze szczegółami są skrupulatnie zapisywane, a potem publikowane. Danych z ubiegłego roku jeszcze nie zebrano.

Informacje te, jak wyjaśniono, pochodzą przede wszystkim od karabinierów, bo to do nich zazwyczaj zwracają się Włosi, gdy coś się wydarzy w ich okolicy. Osoby zgłaszające takie przypadki wypełniają specjalnie przygotowany formularz.

W dokładnym opisie otrzymanych sygnałów można przeczytać, że 15 kwietnia 2015 roku mieszkaniec miejscowości Meolo koło Wenecji zobaczył na niebie czarny owalny obiekt poruszający się ze średnią prędkością. 16 lipca w Bacoli koło Neapolu dostrzeżono kulę unoszącą się ok. 400-500 metrów nad ziemią. Także w tej relacji mowa była o średniej prędkości, z jaką się przemieszczał obiekt.

Również w okolicach Neapolu, w Cicciano, ktoś dostrzegł na niebie kulisty statek powietrzny w kolorze pomarańczowym, poruszający się - jak wynika z opisu - "w różnych kierunkach".

W miejscowości Pariana di Massa w Toskanii grupa mieszkańców zobaczyła kolisty obiekt w kolorze bardzo intensywnego błękitu zaledwie 5 metrów nad ziemią.

Kilka dni później w tej samej okolicy zanotowano obecność latającego "dysku". Domniemane UFO widziano też nad Trapani na Sycylii.

Inne sygnały dotyczą na przykład trzech latających jednocześnie kul czy obiektów w kolorze biało-różowym, czerwonym i żółtym.

Zebrane informacje są badane przez lotnictwo we współpracy m.in. ze służbami meteorologicznymi, głównie w trosce o bezpieczeństwo lotów. Gdy okazuje się, że dostrzeżony na niebie latający przedmiot to nie sonda lub mały samolot, wtedy klasyfikowany jest jako niezidentyfikowany obiekt latający.

"To znaczy jedynie, że nie można było tego zidentyfikować" - wyjaśnili lotnicy, podkreślając, że nie jest ich zadaniem ocena wiarygodności napływających sygnałów.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)