Choć od walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które odwołało ze stanowiska Małgorzatę Zaleską i mianowało na jej miejsce Rafała Antczaka, minęły już niemal dwa miesiące, to pracami zarządu GPW w dalszym ciągu kieruje zdymisjonowana prezes. To efekt specjalnego statusu giełdy – w przypadku tej instytucji Komisja Nadzoru Finansowego nie tylko musi wyrazić zgodę na powołanie nowego prezesa, tak jak w przypadku banków czy firm ubezpieczeniowych, lecz także zaaprobować odwołanie poprzedniego szefa. Zgodnie z regułami postępowania administracyjnego KNF na podjęcie decyzji ma miesiąc, maksymalnie dwa w sprawie szczególnie skomplikowanej. Problem w tym, że termin liczy się od usunięcia wszelkich braków formalnych we wniosku. Czy takie braki były i kiedy upłynie ostatecznie wyznaczony termin, nie informuje ani KNF, ani Wojciech Nagel, szef rady nadzorczej, który w imieniu giełdy prowadzi postępowanie.

– Takie informacje wchodzą w zakres prowadzonego postępowania i objęte są tajemnicą zawodową – ucina Jacek Barszczewski, rzecznik KNF. Na jutro zaplanowano kolejne posiedzenie komisji.

Jeśli zażądała ona uzupełnień, może to oznaczać, że zmiana warty nie nastąpi szybko, a Rafał Antczak i Ministerstwo Rozwoju, które nadzoruje GPW, muszą się uzbroić w cierpliwość.

Na rynku kapitałowym przeciągające się zatwierdzenie nowego procesu nie robi najlepszego wrażenia. KNF może blokować nominację Antczaka pod pretekstem braku wystarczającego doświadczenia w instytucjach rynku finansowego, ale rzeczywiste powody takiego działania wydają się inne. Małgorzata Zaleska przeniosła się na GPW z Narodowego Banku Polskiego, gdzie była wiceprezesem zarządu. Szef KNF Marek Chrzanowski to były członek Rady Polityki Pieniężnej i bliski współpracownik prezesa NBP Adama Glapińskiego. Bardzo prawdopodobne, że to właśnie szef banku centralnego gra decydującą rolę w sprawie prezesa GPW. Chodzi o toczącą się w obozie władzy walkę o wpływy i stanowiska, w której – według „starych” członków Prawa i Sprawiedliwości – Mateusz Morawiecki, minister rozwoju i finansów, wywalczył sobie zbyt wiele.

Wśród rozmówców DGP pojawiają się opinie, że Morawiecki będzie zmuszony szukać nowego kandydata lub sam Antczak zrezygnuje z ubieganie się o funkcję prezesa GPW.

– Nic nie wiem, ja mam czas – zaprzecza pogłoskom sam zainteresowany.

Mimo że większościowy udziałowiec zrezygnował z usług Małgorzaty Zaleskiej, ta wciąż kieruje firmą. Na jutrzejszej konferencji będzie prezentować wyniki finansowe za 2016 r., a 1 marca w jej kalendarzu znalazło się miejsce na spotkanie z grupą dużych spółek z Pomorza. Nasi rozmówcy bliscy GPW sugerują, że zmiany w zarządzie może blokować też m.in. brak ze strony Ministerstwa Rozwoju uzasadnienia odwołania Zaleskiej. Resort nie ujawnia przyczyn, z jakich złożył wniosek o jej odwołanie przez walne zgromadzanie. Także na pytanie o to, dlaczego jego przedstawiciel głosował za odwołaniem, nie doczekaliśmy się od ministerstwa odpowiedzi.

W ostatnich latach, mimo częstych zmian na fotelu prezesa giełdy, KNF zajmował się przede wszystkim zgodami na powołanie nowej osoby. Poprzedni szef GPW Paweł Tamborski sam złożył rezygnację, a wcześniej Adam Maciejewski odszedł ze stanowiska po wygaśnięciu kadencji. Wyjątkiem był Ludwik Sobolewski, który tak jak Małgorzata Zaleska, został odwołany przez walne zgromadzenie w styczniu 2013 r. W tym przypadku KNF zaakceptowała zmiany niecały miesiąc później.