Do urzędów skarbowych województwa małopolskiego wpłynęło 14 wniosków w tej sprawie – wynika z informacji przesłanej przez Izbę Administracji Skarbowej w Krakowie. Zaledwie kilka z nich zostało złożonych prawidłowo, tj. jako korekty zeznań z lat poprzednich (2011–2015). Urzędy wydały jednak decyzje odmowne. Podatnicy nie zdecydowali się na odwołanie do właściwej izby administracji skarbowej. To zamyka im możliwość zaskarżenia takiego rozstrzygnięcia do sądu administracyjnego.

W pozostałych przypadkach podatnicy albo wycofywali wnioski, albo nie zareagowali na wezwanie do złożenia korekt zeznań podatkowych. To natomiast jedyna możliwość, aby urząd odniósł się do sprawy.

Do składania w urzędach skarbowych wezwań do zwrotu nadpłaty (nie jako korekty) w listopadzie ubiegłego roku zachęcali posłowie Kukiz’15. Przygotowali nawet wzór takiego pisma i wyliczyli kwoty, o które powinni się ubiegać podatnicy.

Podstawą tych wezwań miał być wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 28 października 2015 r. (sygn. akt K 21/14). Trybunał uznał, że art. 27 ust. 1 ustawy o PIT w zakresie, w jakim nie przewiduje mechanizmu korygowania kwoty zmniejszającej podatek, jest niezgodny z konstytucją. Mechanizm ten musi gwarantować co najmniej minimum egzystencji – wyjaśnił TK. Sędziowie TK odwoływali się do przepisów o pomocy społecznej, zgodnie z którymi osoba samotnie prowadząca gospodarstwo domowe jest uznawana za żyjącą w ubóstwie, jeżeli jej roczny dochód nie przekracza 7608 zł. Natomiast minimum egzystencji osoby żyjącej w rodzinie to 6168 zł.

Jak wynika z sondy, którą przeprowadził DGP, do urzędów trafiły jedynie pojedyncze wnioski. Potwierdziło to 15 z 16 izb administracji skarbowej, które odpowiedziały na nasze pytania. Wszystkie poza izbą w Krakowie potwierdziły, że do podległych im urzędów nie wpłynął ani jeden wniosek o nadpłatę. Nie ma też informacji, że jakikolwiek podatnik skorzystał z wyższej niż 3089 zł kwoty wolnej w rozliczeniu za 2016 r.

Na kwotę wolną równą minimum egzystencji nie może też liczyć większość podatników i w rozliczeniu za 2017 r. Uchwalone na ostatnią chwilę przepisy przewidują podwyżki jedynie dla tych, którzy zarobią maksymalnie 11 tys. zł. Natomiast stracą ci, którzy wejdą w drugi próg podatkowy (85 528 zł), a najwięcej osoby, które zarabiają najlepiej. Dla większości Polaków jednak nic się nie zmieniło.