Z informacji DGP wynika, że decyzję w sprawie Centralnego Portu Lotniczego rząd podejmie w ciągu miesiąca. Dotychczas słyszeliśmy, że port miałby się znaleźć 50–70 km od centrum Warszawy – przy autostradzie A2 do Łodzi. Według naszych informacji zespół ds. CPL przy Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa rozważa możliwość przesuwania portu wzdłuż A2 bliżej stolicy (nawet poniżej 50 km). To wskazywałoby na rejon np. Mszczonowa albo Baranowa, a przekreślało m.in. Babsk i Sochaczew.

Prezes mówi: lotnisko priorytetem

W ubiegłym tygodniu odbyła się strategiczna narada z udziałem wiceminister rozwoju Jadwigi Emilewicz i wiceministra infrastruktury Jerzego Szmita. Brali w niej udział również wszyscy święci z branży lotniczej, m.in. szefowie LOT-u oraz portów: Chopina i Modlina, ULC oraz PAŻP. Na dniach planowane jest kolejne spotkanie.

– Wyniki prac zespołu zostaną przedstawione najwyższym władzom państwowym – mówi Szymon Huptyś, rzecznik MIiB. Zastrzega, że nie zapadły jeszcze wiążące decyzje.

Astronomiczny projekt nabrał politycznego paliwa po wywiadzie, jakiego w połowie lutego udzielił prezes PiS Jarosław Kaczyński dla Radia Białystok. Powiedział, że centralnie zlokalizowane, duże międzynarodowe lotnisko jest Polsce potrzebne, a jego budowa powinna być priorytetem.

>>> Czytaj też: Kaczyński chce wielkiego lotniska międzynarodowego. "Polska nie może być prowincją"

Eksperci już czekają na „tak”

Część naszych wysoko postawionych rozmówców z branży lotniczej już czeka na akceptację pomysłu CPL.

– Jego realizacja jest bardziej prawdopodobna niż wcześniej. Obecny rząd potrzebuje wielkiego narodowego projektu – odpowiednika budowy portu w Gdyni i COP – usłyszeliśmy od specjalisty zaangażowanego w analizy.

Eksperci mają skrajne opinie. – Skoro lider PiS popiera budowę CPL, powinien też powiedzieć, skąd wygospodarować ponad 30 mld zł na jego budowę. Taka budowa nie ma podstaw merytorycznych, wyłącznie polityczne – ocenia Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych „Tor”.

Jacek Krawczyk z Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego zwraca uwagę, że Polsce bardzo trudno będzie uzyskać finansowanie UE na taki projekt. Skoro UE dofinansowała koncepcję budowy portów regionalnych, to trudno, żeby dokładała teraz do CPL, który oznaczałby likwidację m.in. portów w Łodzi, Radomiu i Bydgoszczy.

Ostrożnym zwolennikiem budowy CPL jest Sebastian Gościniarek, partner w firmie BBSG. – Należy brać pod uwagę nie tylko koszt początkowy budowy CPL, który jest znacząco wyższy od rozwiązań alternatywnych, lecz także docelowe korzyści dla gospodarki. A pod tym względem CPL wygrywa – uważa Sebastian Gościniarek. – Budowa CPL to od strony ekonomicznej decyzja brzemienna w skutki, wymaga wszechstronnych analiz – dodaje.

>>> Czytaj też: Na lotnisku w Paryżu komputer rozpozna twoją twarz. Nowe rozwiązanie ma zmniejszyć kolejki

Trzy alternatywne warianty lotniska

Wariant budowy CPL lansuje sojusz LOT-u i PPL, czyli narodowego przewoźnika i zarządcy głównego lotniska w Polsce. Optymistyczny scenariusz zakłada, że w 15 lat powstałby port o infrastrukturze pozwalającej na obsługę do 30 mln pasażerów (docelowo ponad 40 mln), w którym LOT miałby własny terminal – jak Lufthansa w Monachium.

Efekt uboczny to likwidacja istniejącej infrastruktury, np. Lotniska Chopina, w które zainwestowano w ostatnich latach miliardy złotych (m.in. na rozbudowę terminalu oraz tras S2 i S79 przez GDDKiA). Sebastian Gościniarek uważa jednak, że likwidacja Lotniska Chopina i sprzedaż gruntów pod dzielnicę biurową Warszawy pomogłaby sfinansować budowę CPL (poprzez mechanizm finansowania na poczet przyszłych przychodów ze sprzedaży).

Warunkiem funkcjonowania CPL jest prężnie rozwijająca się linia lotnicza. Czy LOT, który przyjął w ostatnich latach 530 mln zł pomocy publicznej, ma taki potencjał?

Poza tym ten projekt mogą wywrócić kolejne wybory.

Duoport Chopina z Modlinem to najpoważniejsza kontrpropozycja dla CPL. Dzięki budowie drugiego pasa i nowego terminalu mógłby obsługiwać do 40 mln pasażerów. Modlin miałby wspólnego zarządcę z Chopinem.

Modlin zajmuje 600 ha, a rozbudowa dotyczyłaby terenu o powierzchni 1,2 tys. ha, które w dużej mierze są już w gestii udziałowców portu. Według ostrożnych szacunków w duoport trzeba by zainwestować ok. 8 mld zł.

Pomysł duoportu torpeduje LOT, dla którego Chopin robi się za ciasny. Operowanie okrakiem z dwóch portów jest logistycznie trudne, a rozbudowa samego Chopina nie ma docelowo sensu (lotnisko się przytyka, brakuje miejsca na budowę drugiego pasa), ale w krótkim horyzoncie może być konieczna.

– Niezależnie od decyzji o budowie CPL w najbliższych latach kontynuowane będą inwestycje na Lotnisku Chopina związane m.in. z dalszą modernizacją terminalu, budową terminalu cargo i rozbudową pirsu północnego terminalu pasażerskiego – zapowiada Szymon Huptyś.

Według IATA liczba pasażerów z Polski do 2030 r. się podwoi, przekraczając 60 mln. ⒸⓅ