Skargę do WSA wniósł rzecznik praw obywatelskich. Zakwestionował on decyzję ministra środowiska zwiększającą wycinkę w puszczy. Zatwierdzony przez Jana Szyszkę aneks dotyczył planu urządzenia lasu sporządzonego na lata 2012–2021. Zakłada on trzykrotne zwiększenie wyrębu i pozyskanie ponad 188 tys. m sześc. drewna w ciągu 10 lat (dotychczasowy PUL zakładał 63 tys. m sześc. surowca).

Skarga RPO została oddalona, ponieważ według sądu pismo szefa resortu środowiska zezwalające na większą wycinkę nie jest decyzją administracyjną i sąd nie ma uprawnień do jej podważania.

Rozczarowane orzeczeniem sądu są przede wszystkim organizacje ekologiczne, które były stroną w sprawie. – Sąd potwierdził to, czego się obawialiśmy: społeczeństwo obywatelskie nie ma żadnej kontroli nad najważniejszymi dokumentami, na podstawie których zarządzane są lasy, czyli de facto jedna czwarta kraju. Nie można zaskarżyć ich w sądzie, nawet jeśli w rażący sposób naruszają prawo i grożą zniszczeniem przyrody – komentuje Agata Szafraniuk z ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. I zapowiada, że organizacja będzie odwoływać się od wyroku.

>>> Czytaj też: Co moje to moje. Jakie są granice własności prywatnej?

Z decyzją sądu nie zgadza się także Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Uważa, że nie można pozbawiać społeczeństwa możliwości konsultowania postanowień, które wywierają wpływ na środowisko naturalne. W jego ocenie przepisy jednoznacznie wymagają, aby obywatele, a w szczególności organizacje społeczne, uczestniczyli we wszelkich postępowaniach.

Ekolodzy już od 2015 r. alarmowali, że wycinka w puszczy będzie miała negatywny wpływ na przyrodę, i twierdzili, że jest niezgodna z prawem. Ich stanowisko wsparła Komisja Europejska, która rozpoczęła postępowanie przeciwko polskiemu rządowi w czerwcu 2016 r. Z kolei przedstawiciele uniwersytetów wysłali pisma do ministra nawołujące do wycofania się z wycinki. Głos zabrali również zwykli obywatele. – Ponad 160 tys. osób podpisało petycję, w której wyrażało swój sprzeciw wobec zwiększenia wyrębu – przypomina Szafraniuk.

To wszystko nie przekonało jednak rządu, który ostatecznie zgodził się, by piły poszły w ruch.

Mimo że polskie sądy jak na razie okazują się bezsilne w kwestionowaniu decyzji Jana Szyszki, to jest jeszcze szansa na powstrzymanie wyrębu. W zeszłym tygodniu Komisja Europejska wezwała Polskę do natychmiastowego wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej.

>>> Czytaj też: Które z naszych miast jest najbardziej „zielone”?