Czyje interesy reprezentuje Naczelna Rada Aptekarska?

Wszystkich farmaceutów.

Nie pacjenci są najważniejsi?

Oczywiście, to właśnie dla pacjentów pracują farmaceuci.

Przy okazji prac nad nowelizacją prawa farmaceutycznego zwaną „Apteka dla aptekarza” (AdA) często mówi pani o dobru pacjentów. Czuje się pani bardziej prezesem czy farmaceutką?

Przede wszystkim farmaceutką. Choć od roku nie mam stałego kontaktu z pacjentami, to miałam go przez całe życie zawodowe. Najpierw pracowałam w aptece szpitalnej, a potem przez 24 lata prowadziłam własną.

Wie pani, co pacjentom jest potrzebne?

Wiem.

Na pewno? Jednym z założeń AdA jest zwiększenie dostępu do leków. A państwo chcą ograniczać obrót pozaapteczny, co mieszkańcom mniejszych miejscowości utrudni zakup najprostszych medykamentów. Widzi pani niespójność własnych działań?

W żadnym wypadku. Nie chcemy ograniczania dostępu do leków, tylko uaktualnienia listy dopuszczonych do sprzedaży produktów w obrocie pozaaptecznym i ucywilizowania tej sprzedaży. Zwiększenia nad nią kontroli oraz poprawy jakości warunków przechowywania medykamentów. Placówki, które mają uprawnienia do sprzedaży leków w obrocie pozaaptecznym, zachowają je. Walczymy o bezpieczeństwo pacjentów. Ci z mniejszych miejscowości też na nie zasługują.

Jednym z warunków dopuszczenia leku do obrotu pozaaptecznego jest łatwość jego przechowywania. Mówi pani, że naganne jest to, że sieci apteczne zachowują się jak sklepy, a chce, by sklepy zachowywały się jak apteki.

Mówimy jedynie o konieczności podwyższenia standardów przechowywania i dostępności produktów. W aptece i w sklepie bezpieczeństwo pacjenta powinno być tak samo chronione. Jesteśmy świadomi, że w niektórych miejscowościach nie ma apteki, tam w sklepach i na stacjach benzynowych leki powinny być dostępne.

Farmaceuta nie powinien reklamować leków, suplementów, wyrobów medycznych?

W żadnym wypadku. Bez względu na to, kto prowadzi promocję, jestem absolutnie przeciwna reklamom, a nawet lokowaniu produktu. To reklamy sprawiają, że pacjenci spożywają więcej leków.

Czy mogłaby pani wstukać w swoim komputerze adres LekiTylkozApteki.pl?

Oczywiście.

I co pani widzi?

Marek Tomków.

Wyjaśnijmy: Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. I co jeszcze pani zauważa?

Ma biały fartuch.

A widzi pani, co jest na tym fartuchu?

Logo producenta plastrów i opatrunków...

Czyli wiceprezes lokuje wyrób medyczny w publicznie dostępnym filmie?

No cóż, to zapewne niedopatrzenie osób, które tworzyły filmik. Powinno się zamazać nazwę producenta.

Chwila... Gdy farmaceuta bierze udział w reklamie, to zachowuje się nieetycznie, a gdy wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej świeci logotypem producenta wyrobów medycznych, to winę za to ponosi twórca filmu?

Tomków nie powinien wystąpić w takim fartuchu. Wystarczyłby zwyczajny biały.

Spotykaliśmy się wielokrotnie z wiceprezesem i nigdy nie widzieliśmy go w fartuchu. Zawsze w garniturze. A tu farmaceuta, w białym fartuchu z bijącym po oczach logo.

To zwykłe niedopatrzenie.

Pani magister Drabik za udział w reklamie suplementów diety – co nie jest zabronione – stanęła przed korporacyjnym sądem. Uznano, że jej działanie było niezgodne z kodeksem etyki aptekarza. Wiceprezes Tomków zostanie potraktowany w ten sam sposób?

Nie, to inna sytuacja. Tamta pani magister zachęcała do nabywania suplementów diety i wzięła za to pieniądze. Wiceprezes Tomków nie zachęcał do zakupu jakiegokolwiek wyrobu medycznego. Jego wypowiedź miała zupełnie inny charakter.

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego zachęta do kupowania jest bardzo szerokim pojęciem.

To prawda, ale kolega ani nie zachęca do konsumpcji pokazanego produktu, ani też go nie zachwala. Nazwa producenta nie może być uznana za reklamę konkretnego produktu.

Wiceprezes NRA, być może nieświadomie, wziął udział w reklamie producenta wyrobu medycznego?

Można tak powiedzieć. Jednak mówienie o reklamie to przesada. Mamy do czynienia z niefortunnością. Nie autoryzowaliśmy tego materiału.

Wiceprezes Tomków wielokrotnie wynajdował przykłady kreatywnych sposobów na łamanie zakazu reklamy aptek, np. rejestrowanie firm typu Tania Apteka, gdzie Tania miało być związane z imieniem kobiety. Zachowanie wiceprezesa to też reklama. Możemy tylko mówić o skali naruszenia.

No cóż, faktycznie wiceprezes Tomków powinien zdjąć ten fartuch. Ale proszę znaleźć jakąkolwiek inną jego aktywność, gdzie namawia do kupowania leków.

Taki sam argument – „znajdźcie inne przewinienia” – był używany przed trybunałem norymberskim. Nie przymierzając, to trochę tak, jakby złodziej powiedział, że nie powinien usłyszeć wyroku, bo nie ma dowodu na to, że ukradł więcej niż raz.

Nie brnijmy zatem dalej w tę kwestię.

Wie pani, że ta wypowiedź wiceprezesa była nagrana dla Stowarzyszenia Leki Tylko z Apteki. To podmiot zależny od jednego z czołowych graczy hurtowych na rynku – Grupy Neuca. A członkiem rady nadzorczej jest Bożena Śliwa. Ta sama, która jest członkinią prezydium Naczelnej Rady Aptekarskiej. Czy można jednocześnie reprezentować i aptekarzy, którzy kupują leki od hurtowników, i hurtowników, którzy sprzedają leki aptekarzom?

Koleżanka od dawna jest członkiem rady nadzorczej Neuki. To żadna tajemnica. Tak jak każdemu farmaceucie, tak i jej zależy na pozytywnym uregulowaniu rynku aptekarskiego. Robi to wszystkimi możliwymi metodami.

Proszę więc nie dyskredytować osoby, która została wybrana przez farmaceutów, którzy darzą ją szacunkiem i która nigdy nie wykorzystywała swojej pozycji do realizacji niecnych celów.Pani Śliwa w NRA reprezentuje interesy farmaceutów.

Jednego dnia działa na rzecz farmaceutów, a drugiego forsuje rozwiązania dobre dla Neuki? Przecież one w wielu kwestiach są rozbieżne.

Racja. Dlatego pani Śliwa ma prawo wyłączać się z zajmowania stanowiska w sprawach, w których zachodzi konflikt interesów. W swojej wieloletniej karierze zawodowej zawsze kierowała się etyką, nigdy nie dopuściła się czynów niedozwolonych.

Najlepiej by było, gdyby zdecydowała, czy chce reprezentować farmaceutów prowadzących apteki, czy korporacje farmaceutyczne.

Wszystkim farmaceutom działającym w NRA zależy na tym, by jak najszybciej została uchwalona AdA, która ucywilizuje wreszcie rynek aptekarski. Przy czym zgadzam się, że w obecnej walce wokół wprowadzenia bądź też niewprowadzenia ustawy pojawiają się tzw. przebierańcy, którzy tylko udają niezależność, gdy tak naprawdę reprezentują interesy innego podmiotu. Mamy mnóstwo komunikatów wychodzących teoretycznie z wielu różnych źródeł i organizacji – weźmy PharmaNET, Konfederację Lewiatan i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. W praktyce to jedna, bo PharmaNET jest członkiem i Lewiatana, i ZPP.

Skoro już mowa o powiązaniach, do kogo należą podkreślające potrzebę uchwalenia nowelizacji Magazyn Aptekarski oraz Portal Farmaceutyczno-Medyczny?

Nie wiem, rzadko czytuję.

Do Neuki. Tej samej, w której władzach zasiada pani Śliwa kontrolująca Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki, które nagrało film z wiceprezesem.

Bez znaczenia jest to, do kogo należy portal. Nasze informacje publikują też ci sponsorowani przez sieci apteczne. Mamy tysiące wystąpień i cytowań we wszystkich możliwych mediach. 

>>> Czytaj też: Samorząd aptekarski: należy zakazać sprzedaży w sklepach leków dzieciom do 16 lat