Bank może bowiem łatwo wyjaśnić zmiany innymi czynnikami niż nowy podatek. Po roku obowiązywania podatku od bankowych aktywów warto sprawdzić, czy ta danina wpłynęła na warunki usług oferowanych konsumentom. Wbrew pozorom, to nie posiadacze nowych kredytów mają powody do narzekania. Dane NBP wskazują, że bardzo pogorszyła się oferta kont osobistych i lokat dla gospodarstw domowych.

Koszty obsługi kont i kart najmocniej wzrosły w III i IV kw. 2015 roku …

Wielu konsumentów w ostatnim czasie mogło zauważyć wzrost miesięcznych kosztów obsługi swojego ROR-u. Dane Narodowego Banku Polskiego wskazują, że najszybsze podwyżki średnich opłat za obsługę konta osobistego i karty debetowej, odnotowano w III kw. i IV kw. 2015 roku – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl. Te zmiany prawdopodobnie miały pewien związek z wprowadzeniem podatku bankowego. Banki mogą się jednak tłumaczyć wpływem innych czynników. Przykładem jest m.in. wyższy koszt składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny i ustawowy limit opłat interchange.

Z punktu widzenia konsumentów najbardziej istotny wydaje się długookresowy wzrost opłat za obsługę kont osobistych oraz kart debetowych. Według danych Narodowego Banku Polskiego z czerwca 2014 roku, przeciętna miesięczna opłata za prowadzenie ROR-u wówczas wynosiła około 3,0 zł (patrz poniższy wykres). Analogiczna stawka dla karty debetowej oscylowała na poziomie 2,6 zł. W czerwcu 2016 r. przeciętny koszt obsługi „debetówki” i ROR-u przekraczał już 10 zł miesięcznie. Niestety nie posiadamy jeszcze danych o średnim koszcie prowadzenia kont osobistych i kart debetowych w grudniu 2016 r.

Spore powody do narzekania mają również posiadacze lokat bankowych

W kontekście podatku bankowego, ciekawe są także informacje NBP publikowane w ramach tzw. „statystyki stóp procentowych”. Poniższa tabela przedstawia dane na temat średniego oprocentowania nowych lokat dla gospodarstw domowych (w PLN) i rzeczywistej stopy procentowej nowych kredytów konsumpcyjnych oraz kredytów mieszkaniowych. Wspomniana stopa obliczona dla kredytów zaciąganych przez gospodarstwa domowe (w PLN), oprócz odsetek uwzględnia też pozostałe koszty (np. prowizje i składki wymaganych ubezpieczeń). Wszystkie wymienione wskaźniki warto porównać ze średnim miesięcznym poziomem stopy WIBOR - 3M, który od kwietnia 2015 r. do stycznia 2017 r. podlegał tylko nieznacznym wahaniom. Przyczyną takiej stabilności WIBOR-u, był brak zmian stóp procentowych NBP.

Informacje zaprezentowane w powyższej tabeli są dość zaskakujące. Okazuje się bowiem, że w okresie poprzedzającym wprowadzenie podatku bankowego (październik 2015 r. - styczeń 2016 r.) i następnych miesiącach, koszt nowych kredytów nie wzrósł znacząco. Rzeczywista stopa procentowa kredytów mieszkaniowych z października 2015 r. i stycznia 2017 r. osiągnęła taki sam poziom, czyli 4,63% rocznie – nadmienia ekspert portalu RynekPierwotny.pl. Być może pewien wpływ na ten wynik, miały podwyższone wymogi dotyczące wkładu własnego oraz dopłaty z MdM-u zwiększające wkład własny i obniżające marżę wielu kredytobiorców. W przypadku kredytów konsumpcyjnych, różnica rzeczywistej stopy procentowej z października 2015 r. (15,29%) i stycznia 2017 r. (15,08%) nie była duża.

Powody do narzekania mogą mieć jednak posiadacze oszczędności. Dane NBP wskazują bowiem, że w warunkach stabilizacji WIBOR-u, średnie oprocentowanie nowych lokat spadło z 1,75% (październik 2015 r.) do 1,50% (styczeń 2017 r.). Ta zmiana tłumaczy dobry wynik odsetkowy banków z 2016 roku, który przynajmniej w pewnym zakresie pozwolił na pokrycie kosztów nowego podatku.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl