Obok liczby jednostek imponujące były także ich rozmiary. Niektóre z chińskich okręt były nawet do pięciu razy większe niż ich odpowiedniki budowane wówczas w Europie, osiągając nawet 120 metrów długości. Takie możliwości techniczne sprawiały, że Chińczycy regularnie wyprawiali się do Afryki na długo przez wyprawą Krzysztofa Kolumba do Ameryki. Pomimo tak wielkiej przewagi na morzu, Państwo Środka do 1525 roku zniszczyło wszystkie posiadane jednostki, podpalając je w dokach.

Dlaczego?

O sprawie pisze serwis independent.co.uk.

Historycy wysuwają wiele hipotez. Według jednych największym zagrożeniem w tamtym czasie dla Państwa Środka byli Mongołowie. Aby odeprzeć ich ataki, Chiny zupełnie nie potrzebowały tak wielkiej floty. Inna hipoteza wskazuje na gigantyczne koszty utrzymania floty, które przekraczały możliwości chińskiego budżetu.

Serwis independent.co.uk. zwraca jednak uwagę na hipotezę Angusa Deatona, ekonomisty z Uniwersytetu Princeton i laureata Nagrody Nobla. Otóż badacz ten twierdzi, że Chińczycy spalili swoje okręty, ponieważ chcieli kontrolować handel zagraniczny. Cesarska administracja bała się emancypacji nowej klasy kupców. Chiński cesarz w obawie przed utratą władzy na rzecz kupców, zakazał w 1430 roku oceanicznych wypraw.

W efekcie Chiny zamknęły się na świat, a trzy wieki później to w Europie, a nie w Państwie Środka, rozpoczęła się Rewolucja Przemysłowa.

>>> Czytaj też: Najbogatsze rodziny z XV-wiecznej Florencji po prawie 600 latach wciąż są najbogatsze