Obecnie podwójne obywatelstwo na Litwie mogą posiadać tylko te osoby, które opuściły kraj przed odzyskaniem niepodległości w 1990 roku oraz ich potomkowie. Takie prawo nie przysługuje tym, którzy wyjechali z Litwy po 11 marca 1990 roku. Podwójne obywatelstwo mogą posiadać też osoby, którym obywatelstwo nadane zostało automatycznie, czyli przez zawarcie związku małżeńskiego z obywatelem innego kraju oraz przez urodzenie, gdy co najmniej jedno z rodziców jest obywatelem Litwy.

Zgodnie z orzeczeniem Sądu Konstytucyjnego w 2014 r. liberalizacja prawa odnośnie do podwójnego obywatelstwa może być dokonana wyłącznie w drodze referendum, w którym większość obywateli kraju musiałaby się zgodzić na zmianę stosownego zapisu w konstytucji Litwy.

O potrzebie i możliwości przeprowadzenia takiego referendum mówi się od lat, ale przeciwni są temu Litwini mieszkający na uchodźstwie, ci, którym najbardziej zależy na posiadaniu podwójnego obywatelstwa. Są oni przekonani, że referendum, w którym powinno wziąć udział co najmniej 50 proc. uprawnionych do głosowania, z powodu wysokiego wymaganego progu jest skazane na niepowodzenie. Litewscy emigranci chcą zmiany ustawowej.

Zwolennikiem podwójnego obywatelstwa jest przewodniczący litewskiego parlamentu Viktoras Pranckietis. Jego zdaniem jest to konieczne z uwagi na rosnącą litewską emigrację.

Dane statystyczne dotyczące emigracji są niepokojące: w marcu tego roku Litwę opuściło 4600 obywateli, jest to o 1100 osób więcej niż w marcu ubiegłego roku. W wyniku emigracji liczba mieszkańców kraju zmniejszyła się z 3,7 mln w 1990 r. do 2,8 mln w 2017. Zdaniem Pranckietisa Litwa powinna zadbać o swoich obywateli na emigracji, między innymi przyznając im możliwość zachowania litewskiego obywatelstwa.

Zwolennicy podwójnego obywatelstwa twierdzą, że we współczesnym zglobalizowanym świecie jest to po prostu konieczność, jeśli Litwa chce utrzymać więź z emigrantami. Krytycy są z kolei zdania, że obywatel może być wierny tylko jednemu państwu. Obawiają się też, że o podwójne obywatelstwo mogą się ubiegać przedstawiciele mniejszości narodowych, co może być wykorzystane przez Rosję.

Z Wilna Aleksandra Akińczo (PAP)