Program prowadzono przez około 2 lata w znajdującej się w Göeteborgu placówce specjalizującej się w opiece nad seniorami. Stało się tak pomimo niedawno opublikowanych wyników badań, które wskazują na korzyści płynące ze skróconego tygodnia pracy.

Szwedzkie miasto nie przedłużyło eksperymentu po części dlatego, że skończyło się finansowanie. Koszt programu to około 1,2 mln dol., które zostały przeznaczone na wypłatę wynagrodzenia dla dodatkowych 17 pielęgniarek i pielęgniarzy, którzy przejęli część obowiązków stałych pracowników. Pieniędzy wystarczyło na 2 lata, poza tym politycy uznali, że rozszerzenie programu na całą gminę byłoby zbyt kosztowne.

Najważniejszą korzyścią płynącą ze skrócenia czasu pracy jest poprawa zdrowia pracowników – wynika z właśnie opublikowanych wyników badania przeprowadzonego przez Bengta Lorentzona. – Byli mniej zmęczeni, rzadziej chorowali oraz mieli więcej energii do wykonywania pozazawodowych obowiązków i więcej czasu na inne aktywności – powiedział Lorentzom.

Pielęgniarki objęte eksperymentem brały mniej dni wolnych z powodu choroby niż ich koleżanki pracujące po 8 godzin oraz mniej niż te, które znajdowały się w badanej grupie kontrolnej. Badane osoby miały pod tym względem lepsze wyniki od przedstawicieli tej grupy. W objętym badaniem okresie brały średnio o 4,7 proc. mniej chorobowych dni wolnych niż wcześniej i aż o 62,5 proc. mniej, niż osoby z grupy kontrolnej.

Badanie wskazuje na korzyści płynące ze skrócenia czasu pracy, czyli poprawę stanu zdrowia zatrudnionych oraz wzrost ich produktywności. Nie mierzy jednak potencjalnych długoterminowych korzyści finansowych płynących ze skrócenia łącznego czasu zwolnień chorobowych. Autorzy badania nie mają jednak wątpliwości, że odciążenie pracowników doprowadziłoby do wzrostu jakości pracy pielęgniarek.

Pielęgniarki w Szwecji charakteryzują się niższym poziomem zdrowia, niż przedstawiciele innych zawodów.

>>> Polecamy: Największy na świecie producent wieprzowiny chce ratować życie żołnierzy