"Kończący się tydzień nie był dobry dla notowań polskiej waluty, bowiem wobec euro i dolara straciła ona ok. 6 groszy, wobec franka szwajcarskiego 4, a wobec funta szterlinga aż 12. Widać zatem, że dobra pass złotego została przerwana, bowiem tak słabego tygodnia polska waluta nie zaliczyła od końca listopada ubiegłego roku" - zauważył analityk DM mBanku Rafał Sadoch.

Według niego, notowania złotego w trakcie piątkowej sesji bardzo słabo prezentowały się również na tle innych walut z regionu. Zatem - jak wskazał - pozytywny wydźwięk czwartkowych danych z polskiej gospodarki, które wskazywały na solidne umocnienie dynamiki PKB na początku 2017 roku, nie był trwały.

Zdaniem Sadocha, polskiej walucie może szkodzić wzrost niepewności przed francuskimi wyborami, które odbędą się w najbliższą niedzielę. Pozytywny i zgodny z wynikami ostatnich sondaży rozwój wydarzeń może umocnić złotego na początku tygodnia. O ile złoty ma szansę zyskać wobec dolara, franka czy funta, to jednak spadek pary EUR/PLN w kierunku 4,20 wydaje się mało prawdopodobny, a raczej może się ona stabilizować na poziomie 4,30 zł - poinformował.

Także analityk DM BOŚ Konrad Ryczko wskazuje wybory we Francji jako przyczynę spadku notowań złotego.

"Rynek traktuje kandydatury Marine Le Pen oraz Jean-Luc’a Melenchon’a (jako jeden z możliwych scenariuszy na 2. turę) jako czynniki ryzyka, dodatkowo spotęgowane przez wydarzenia ostatnich godzin w Paryżu. Trudno doszukiwać się pozytywnego wpływu wczorajszych danych z krajowej gospodarki (sprzedaż detaliczna oraz produkcja przemysłowa), gdyż wycena PLN zależna jest obecnie głównie od nastrojów na szerokim rynku" - zaznaczył Ryczko.