Trump, który udzielił AP wywiadu, zastrzegł, że nie popiera wprost Le Pen. Ale powiedział, że jego zdaniem atak, w którym zginął policjant, pomoże kandydatce FN, bowiem jest ona "najtwardsza w sprawie granic i najtwardsza, jeśli chodzi o to, co się dzieje we Francji".

Zdaniem amerykańskiego prezydenta, zamach na Polach Elizejskich będzie miał wpływ na to, jak Francuzi zagłosują w niedzielę w pierwszej turze wyborów prezydenckich. Trump nie podzielił obaw, że wyrażanie poglądu, iż zamach może wpłynąć na demokratyczny proces wyborczy, stanowi zachętę dla terrorystów.

Do ataku, w którym ranne zostały także trzy osoby: dwóch policjantów i obywatelka Niemiec, przyznało się dżihadystyczne Państwo Islamskie (IS). Zamachowiec, znany organom ścigania z kryminalnej przeszłości, został na miejscu zastrzelony przez funkcjonariuszy policji.

Reuters napisał, powołując się na wyniki piątkowego sondażu ośrodka Odoxa dla tygodnika "Le Point", że po ataku o 1 pkt proc. w porównaniu z poprzednim sondażem wzrosło poparcie dla Le Pen. W piątek zamiar głosowania na kandydatkę skrajnej prawicy deklarowało według tego sondażu 23 proc. ankietowanych Francuzów. Centrowy kandydat Emmanuel Macron uzyskał poparcie 24,5 proc. ankietowanych - o pół pkt. proc. mniej w porównaniu z poprzednim sondażem.

Po 19 proc. mieli w sondażu: kandydat centroprawicy Francois Fillon i kandydat skrajnej lewicy Jean-Luc Melenchon, co oznacza, że żaden z nich nie przeszedłby do drugiej tury wyborów wyznaczonej na 7 maja. Wszystkie obecne sondaże wskazują, że w drugiej turze Macron dużą większością głosów pokona Le Pen. (PAP)

kot/ ap/