Wśród priorytetowych zadań swojego rządu wymieniła też obronę interesów mieszkających w Wielkiej Brytanii obywateli Niemiec.

W przedstawionym posłom oświadczeniu Merkel powiedziała, że uczestnicy szczytu UE w sobotę w Brukseli muszą wysłać "silny sygnał zwartości (Unii)".

Merkel oceniła pozytywnie projekt wytycznych do negocjacji przygotowany przez przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska jako dokument "bardzo dobry i wyważony". Wytyczne będą podstawą do opracowania bardziej szczegółowego mandatu negocjacyjnego dla Komisji Europejskiej, co - jak poinformowała Merkel - ma nastąpić "prawdopodobnie pod koniec maja".

Szefowa niemieckiego rządu podkreśliła, że wytyczne "uwzględniają nie tylko interesy poszczególnych krajów, lecz także nadrzędne interesy Unii jako całości".

Merkel zaznaczyła, że właściwe negocjacje polityczne z Londynem "nabiorą tempa" dopiero po wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii wyznaczonych na 8 czerwca. Zastrzegła, że wszystkie ważne decyzje w negocjacjach prowadzonych przez Komisję Europejską wymagają zgody krajów członkowskich. Niemiecka kanclerz podkreśliła, że ani jej kraj, ani inne kraje UE nie chciały Brexitu.

"Będziemy bronić interesów naszych, niemieckich obywatelek i obywateli" - podkreśliła Merkel, wymieniając główne cele jej rządu w negocjacjach. Przypomniała, że w Wielkiej Brytanii mieszka obecnie 100 tys. Niemców, którzy "niepokoją się o swoją przyszłość". Merkel zapowiedziała, że Berlin i inne stolice europejskie przedłożą "uczciwą ofertę" Brytyjczykom mieszkającym na kontynencie.

Zdaniem kanclerz Europa będzie kontynuowała bliską współpracę z Londynem, gdzie jest to zbieżne z europejskimi interesami, w tym w walce z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną oraz w dziedzinie polityki bezpieczeństwa i zagranicznej.

Merkel zapewniła, że zrobi wszystko, co w jej mocy, by zachować i wzmocnić jedność 27 krajów UE. "Udało się nam, pomimo czasami odmiennych interesów, działać po Brexicie w sposób zwarty i zjednoczony" - podkreśliła. "Jestem przekonana, że także po Brexicie pozostaniemy niepowtarzalną wspólnotą wartości i jednym z najsilniejszych obszarów gospodarczych" - zaznaczyła.

Merkel zastrzegła, że umowa o Brexicie zostanie podpisana dopiero po wyjaśnieniu "w sposób satysfakcjonujący" wszystkich spornych kwestii, w tym kwestii finansowych.

Wielka Brytania, jako kraj postronny, "nie może i nie będzie miała wszystkich praw, czy wręcz lepszych warunków, niż członkowie UE" - podkreśliła, zaznaczając, że wszystkie kraje UE oraz instytucje europejskie są co do tego zgodne. Merkel zwróciła uwagę, że "niektórzy w Wielkiej Brytanii ulegają złudzeniom". "Tracą niepotrzebnie czas" - zauważyła niemiecka kanclerz.

Celem UE są "dobre, bliskie i nacechowane zaufaniem" relacje z Wielką Brytanią - zadeklarowała Merkel.

W sobotę w Brukseli odbędzie się nadzwyczajny szczyt, na którym przywódcy państw i rządów 27 krajów UE przyjmą wytyczne do negocjacji z Wielką Brytanią o warunkach Brexitu. Rozmowy mają potrwać maksymalnie dwa lata.

Niemieccy posłowie zabierający głos w czwartkowej dyskusji nad oświadczeniem, w tym szef klubu parlamentarnego CDU/CSU Volker Kauder, mówili, że warunkiem dobrej współpracy UE z Wielką Brytanią jest utrzymanie swobodnego przepływu osób.

Zgodnie z wieloletnią tradycją, szefowie rządu Niemiec przed spotkaniami na szczycie UE informują każdorazowo swój parlament o tematyce obrad i niemieckim stanowisku.