Komentatorzy portugalscy twierdzą, że wyraźne zwycięstwo Emmanuela Macrona w niedzielnych wyborach prezydenckich we Francji jest wciąż połowiczne i nie wystarczy na razie do sprawnego rządzenia krajem.

Według lizbońskiego dziennika "Publico" prezydentura 39-letniego Macrona może okazać się słaba, jeśli szybko nie zgromadzi wokół siebie sił popierających jego program.

"Emmanuel Macron ma tylko sześć tygodni na wypromowanie swego ruchu En Marche! w taki sposób, aby uzyskał on większość. Jeśli do tego nie dojdzie, młody francuski prezydent stanie się zakładnikiem słabych koalicji z różnymi partiami, ryzykując, że jego mandat będzie równie słaby, co legitymacja Francois Hollande'a" – napisał dziennik "Publico".

Z kolei dziennikarze telewizji RTP wskazali w komentarzu, że Macronowi może być trudno o uzyskanie stałego poparcia francuskiego społeczeństwa, którego część głosowała na 39-letniego centrystę z obawy przez skrajnie prawicową Marine Le Pen.

"Wielu wyborców udało się w niedzielę do urn, by oddać głos na +mniejsze zło+. Czas pokaże, na ile nowy prezydent będzie umiał zjednać dla swojego programu rozmaite środowiska, np. liberałów, socjalistów czy zielonych" – ocenili.

Tymczasem według dziennikarzy radia TSF zwycięstwo Macrona może być przełomem w walce z populizmem na Starym Kontynencie. Popularna rozgłośnia wskazuje, że Macron jest jednym z młodych polityków, którzy mogą uratować skompromitowaną przez starszych kolegów twarz demokracji oraz idee związane z projektem europejskim.

"Europa potrzebuje dziś zmiany pokoleniowej. Ludzie tacy, jak Macron, Renzi czy Miliband muszą zastąpić Junckerów, Corbynów, Berlusconich i Hollande'ów" – podsumowała lizbońska rozgłośnia.

Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP)