Podkreślił, że choć to podstawowe założenie i cel rządu, jego realizacja nie jest możliwa bez inwestycyjnych decyzji przedsiębiorców. Dlatego na katowickim Kongresie mówił m.in. o bieżącym klimacie inwestycyjnym oraz sprzyjających mu działaniach rządu. Przedstawił m.in. koncepcję „głównej ustawy o robotyzacji”, zakładającej możliwość przyspieszonej amortyzacji dla inwestycji w zaawansowane technologie i robotyzację.

Morawiecki na katowickim Kongresie akcentował, że mówi o inwestycjach jako parametrze kluczowym z punktu widzenia rozwoju gospodarczego oraz kluczowym dla przedsiębiorców.

Podkreślił, że bieżącemu klimatowi inwestycyjnemu sprzyja równowaga makroekonomiczna. Odwołując się do wzrostu PKB w odniesieniu do otoczenia ocenił, że z punktu widzenia perspektyw PKB w ostatnich 6-9 miesiącach należy mówić o najbliższym dobrym roku, ale także kolejnych kilku bardzo dobrych latach.

"To już samo powinno zachęcić do inwestowania” - uznał, podkreślając, że nie jest to jedynie pogląd kierowanych przez niego ministerstw, lecz też zewnętrznych instytucji finansowych i analitycznych oraz Komisji Europejskiej. „One wszystkie (...) podnoszą znacząco prognozy wzrostu gospodarczego – o ile jeszcze w październiku czy listopadzie oscylowały ok. 2 proc. teraz mówimy o 3,5 proc.; niektóre pokazują 4 proc. wzrostu w najbliższych 12-18 miesiącach” - zaznaczył.

Także poziom inflacji - jego zdaniem - powoli osiąga „wysokość idealną z punktu widzenia biznesu”. „Inflacja na poziomie 1,5-2,5 proc. (…), nie przekraczająca znacznie celu inflacyjnego NBP jest zjawiskiem dobrym” - zdiagnozował wicepremier.

Przypomniał też, że polski dług publiczny, w odniesieniu do innych krajów UE, jest na jednym z niższych poziomów – 52-53 proc., a bezpieczeństwu sprzyjają stabilizująca reguła wydatkowa czy kotwica budżetowa na poziomie 60 proc.

Morawiecki wyjaśniał przy tym, że relacja deficytu budżetowego w 2016 r. na poziomie 46 mld zł (2,6 proc.) do wzrostu długu publicznego o 85-90 mld zł była efektem kilku czynników. Jak zaznaczył, dług publiczny rośnie m.in. w zależności od tego jak układa się deficyt sektora budżetu europejskiego (te pieniądze najpierw przechodzą przez budżet państwa, choć nie są zaliczane do długu publicznego według klasyfikacji wewnętrznej).Ponadto niekorzystnie zadziałały różnice kursowe (spadek złotówki przełożył się na wzrost poziomu długu o 15 mld zł), a inny wpływ miała budowa „bufora bezpieczeństwa” - w IV kw. ub.r. do wartości 18 mld zł.

„A więc dług jest pod kontrolą, deficyt budżetowy również – jeden z najniższych w ostatnich dwudziestu kilku latach. I można tylko na moment zadumać się, jak to jest możliwe, skoro jednocześnie dokonaliśmy bardzo dużych transferów społecznych” - podkreślił wicepremier.

Wskazując na ujęcie inwestycji jako pochodnej dostępności pracy, kapitału, edukacji i technologii, Morawiecki stwierdził, że po raz pierwszy w historii III RP mamy do czynienia z tak szybko malejącym bezrobociem. „Właściwie coraz bardziej brakuje rąk do pracy” - ocenił.

Jednocześnie wskazał, że zgodnie z modelem gospodarczym obecnego rządu szybko rosnące koszty pracy powinny stymulować przedsiębiorstwa do inwestycji - w mechanizację, robotyzację. Zastrzegł, że konieczna jest przy tym wrażliwość społeczna, stąd obecna formacja rządząca przykłada znaczną wagę do celów społecznych, solidarnościowych.

Morawiecki wyjaśnił, że chodzi tu o właściwą odpowiedź na pytanie, jak wobec takich inwestycji nie wypchnąć wielu osób z rynku pracy, lecz wprząc je, żeby poprzez edukację, kształcenie zawodowe były najlepiej przystosowane do potrzeb przyszłości, czwartej rewolucji przemysłowej.

Według Morawieckiego Polsce wciąż brakuje kapitału, a wobec tego, że na świecie jest go nadmiar, udaje się go z powodzeniem tanio ściągać. Z kolei m.in. dzięki przedsiębiorcom udaje się uzyskiwać znacznie wyższą stopę zwrotu.

„I mimo to, że chcielibyśmy mieć znacznie więcej polskiego kapitału w Polsce, na tym etapie rozwoju nie tylko nie widzę tu żadnej niespójności, ale uważam, że jest to bardzo komplementarne z naszymi potrzebami. Bo przyciągając więcej kapitału tworzymy dodatkowe perspektywy dla was” - zwrócił się wicepremier do przedsiębiorców.

Przypomniał przy tym, że już dziś osiem razy więcej produkcji przemysłowej na Górnym Śląsku pochodzi z innych dziedzin niż górnictwo. A jedno miejsce pracy takie, jak fabryka silników Fiata w Bielsku-Białej, tworzy 5-10 miejsc u kooperantów.

To dlatego – mówił Morawiecki - rząd stara się stymulować wzrost inwestycji w ogóle, bo o ile inwestycje prywatne w 2016 r. oscylowały wokół zera, to publiczne były na poziomie minus 42 proc. - szczególnie wskutek oczekiwania samorządów na środki unijne. W tym roku jednak widać, że inwestycje te szybko ruszają, co jest ważnym czynnikiem dla inwestorów prywatnych.

Wicepremier przypomniał też o działaniach związanych z odbudową szkolnictwa zawodowego (m.in. w systemie dualnym), a także przekładaniem efektów pracy świata nauki na świat biznesu (m.in. doktoraty wdrożeniowe).

W kontekście tworzenia warunków dla specjalizacji związanych z wysoko rozwiniętymi technologiami Morawiecki przypomniał o wdrożeniu przed rokiem pierwszej ustawy o robotyzacji. Wskazał też, że trwa już proces legislacyjny związany z wprowadzeniem „głównej ustawy o robotyzacji”. Będzie ona zakładać przyspieszoną amortyzację dla inwestycji w zaawansowane technologie i robotyzację. Ocenił, że prace nad nią mogą potrwać najwyżej kilka miesięcy.

„Czasami cieszymy się, że mamy badania i rozwój, ale implementacja (…) odbywa się gdzieś indziej. Tego nie chcemy, chcemy żeby tutaj było jak najwięcej tej wartości dodanej. Od tego w dużym stopniu zależy, jak będziemy w stanie wskoczyć na falę czwartej rewolucji przemysłowej. A wskoczyć mamy szansę, ponieważ (…) to, co powoduje gwałtowne przyspieszenie wzrostu gospodarczego kryje się w kreatywności, innowacyjności ludzi. Tego mamy bardzo wiele” - mówił

„Ich potencjał trzeba uwolnić, trzeba im dopomóc, trzeba też czasami stymulacji fiskalnych. Myślę – jako minister finansów – że ta ustawa o robotyzacji jest czymś absolutnie jakościowo nowym” - podkreślił wicepremier. „Myślę, że ona za 12-24 miesiące zwiększy u nas poziom marży w stosunku do tego, co dotąd było osiągane” - uznał.

Wskazał, że potrzebę zwiększenia marży obrazuje np. obecna wartość kilograma polskiego eksportu na poziomie 1,70-1,80 euro, podczas gdy np. w Szwajcarii to 6 euro, a w Niemczech blisko 6 euro.

Jednocześnie Morawiecki podkreślił, że konieczne jest znalezienie odpowiedzi na potrzebę nowego kontraktu społecznego, jako że stary kontrakt - tworzony po drugiej wojnie światowej - ze względów m.in. demograficznych „woła o zmianę”. „Staramy się znaleźć na to odpowiedź w ramach Planu Odpowiedzialnego Rozwoju, ustawy o robotyzacji, ale też tego komponentu solidarnościowego, czyli dać przedsiębiorcom instrumenty do pracy, zmiany w kierunku innowacyjności, ale nie zapominając o ludziach” - wyjaśniał.

„Patrzmy na to jako na model spójny” - powiedział wicepremier, zachęcając jednocześnie przedsiębiorców do korzystania z narzędzi w postaci specjalnych stref gospodarczych, rządowych gwarancji de minimis, programu dla start-upów czy zmian w prawie zamówień publicznych, aby zwiększyć możliwość wygrywania przetargów przez małe i średnie firmy.

„Nie boimy się też dużych inwestycji publicznych; uważamy, że są one kołem zamachowym w gospodarkach, które szybko rosły. My chcemy nie tylko dogonić Zachód, ale i przeskoczyć. To jest nasze podstawowe założenie i nasz cel, ale nie zrobimy tego oczywiście bez waszych decyzji inwestycyjnych” - podsumował wicepremier, zapraszając też przedsiębiorców do wspólnych inwestycji z samorządami, administracją publiczną czy instytucjami badawczymi.

„Wierzę, że dzięki temu wypracujemy nowy model przyszłości, nowy model dla przedsiębiorców, ale i dla całego społeczeństwa” - zaznaczył. (PAP)