Prezydent podpisał we wtorek nowelizację prawa farmaceutycznego, która przewiduje m.in., że prawo otwierania nowych aptek będą mieli tylko farmaceuci oraz wprowadza ograniczenia demograficzne i geograficzne dla nowo tworzonych aptek. Ustawa budziła rozbieżne opinie; dzieliła zarówno samych farmaceutów, przedsiębiorców, jak i polityków.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin w środę w TVN 24 powiedział, że jest rozczarowany podpisaniem przez prezydenta ustawy o aptekach. "Jestem rozczarowany, że prezydent nie zawetował ustawy o aptekach. Uważam ją za szkodliwą. Może doprowadzić do wzrostu cen leków. Uważam ją pod pewnym względem za skandaliczną. Uderza w wartość dla mnie świętą - własność prywatną" – powiedział.

W piątek w Telewizji WP rzecznik rządu pytany o tę wypowiedź, ocenił że była ona "zbyt ostra i mocno przesadzona".

Bochenek tłumaczył, że nowelizacja prawa farmaceutycznego była projektem poselskim, który "nie był uzgadniany na forum rządowym". "Być może, gdyby to był projekt rządowy, byłby w innym trybie omawiany, te szczegóły byłyby uzgadniane" - stwierdził.

Jak zaznaczył Bochenek, Jarosław Gowin był "od samego początku negatywnie nastawiony do tego projektu i nie głosował za nim".

Na stwierdzenie, że wicepremier Gowin najczęściej dystansuje się od różnych pomysłów obozu rządzącego, Bochenek odpowiedział: "Nie wszystkie projekty, nie wszystkie zmiany, które realizujemy, były w pierwotnym programie czy umowie koalicyjnej, która była zawarta pomiędzy poszczególnymi ugrupowaniami".

Przypomniał, że Gowin nie jest członkiem PiS, a ugrupowania koalicyjnego. "My jesteśmy większością parlamentarną, PiS sprawuje władzę w Polsce niesamodzielnie, ponieważ jest w koalicji z Solidarną Polską, z Polską Razem" - mówił Bochenek.

"Jeśli chodzi zaś o zasady, które obowiązują w rządzie, one dotyczą wszystkich równomiernie i w takim samym stopniu" - dodał.