– Negocjacji w sprawie nowych relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską nie będzie dopóty, dopóki nie zostanie przeprowadzony Brexit – mówi Janusz Lewandowski, europoseł i były komisarz Unii Europejskiej.

Lewandowski uważa, że sytuacja jest bez precedensu. Unia Europejska ma za sobą wiele negocjacji dotyczących układów stowarzyszeniowych i układów o wolnym handlu. Zwykle chodziło o stopniowe ograniczanie barier, tymczasem rozmowy UE – Wlk Brytania będą dotyczyły stawiania barier. To sytuacja dla Unii nowa.

Zostać z Unią nie będąc w Unii

Brexit może oznaczać opuszczenie przez Wielką Brytanię Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), którego jest członkiem tak, jak wszystkie pozostałe kraje Unii Europejskiej, ale nie musi.

W 1992 roku siedem krajów członkowskich Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (ang. European Free Trade Association, EFTA) – Austria, Finlandia, Szwecja, Szwajcaria, Norwegia, Lichtenstein i Islandia – wynegocjowało umowę o bliskiej współpracy z tworzącą się Unią Europejską. EFTA powstało 3 maja 1960 roku, a jego celem było utworzenie strefy wolnego handlu między państwami członkowskimi.

Również Wielka Brytania przed wstąpieniem do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG) w 1973 roku należała do EFTA. Liczba członków EFTA zmniejszała się, gdy do EWG lub Unii Europejskiej przechodziły kolejne kraje: Austria, Finlandia, Szwecja.

Obecnie w EFTA są tylko cztery:

* Norwegia,
* Szwajcaria,
* Lichtenstein,
* Islandia

Wszystkie wchodzą w skład strefy Schengen, która z kolei nie obejmuje Wielkiej Brytanii.

Europejski Obszar Gospodarczy to Unia Europejska, plus EFTA, minus Szwajcaria. Dziesięć nowych państw członkowskich, które przystąpiły do UE 1 maja 2004 roku, automatycznie stało się członkami EOG, podobnie jak Bułgaria i Rumunia po przystąpieniu do UE w 2007 roku oraz Chorwacja w 2013 roku.

Zakres Porozumienia EOG wykracza poza postanowienia tradycyjnej umowy o wolnym handlu, ponieważ rozszerza wszystkie prawa i obowiązki rynku wewnętrznego UE na państwa EFTA (z wyjątkiem Szwajcarii). EOG obejmuje cztery swobody rynku wewnętrznego:

* swobodny przepływ towarów,
* osób,
* usług,
* kapitału

oraz związane z nimi obszary polityki: konkurencyjność, transport, energię oraz współpracę gospodarczą i walutową. Umowa obejmuje między innymi politykę społeczną, politykę dotyczącą ochrony konsumenta, środowiska, kwestie statystyk, prawa spółek, badania naukowe, rozwój technologii.

Porozumienie o EOG nie obejmuje jednak wielu innych uregulowań, które obowiązują w Unii Europejskiej, w tym:

* wspólnej polityki rolnej i wspólnej polityki rybołówstwa,
* unii celnej,
* wspólnej polityki handlowej,
* wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa,
* wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (mimo że wszystkie państwa EFTA wchodzą w skład strefy Schengen, do której nie wchodzi Wielka Brytania).

Istnieje Wspólny Komitet EOG złożony z przedstawicieli UE i przedstawicieli trzech państw EFTA należących do EOG, który zbiera się co miesiąc i podejmuje decyzje, które przepisy obowiązujące w UE zostaną włączone do Porozumienia EOG. Innym organem EOG jest Rada EOG, złożona z przedstawicieli Rady UE i ministrów spraw zagranicznych trzech państw EFTA. Posiedzenia Rady odbywają się przynajmniej dwa razy w roku i przygotowywane są na nich polityczne wskazówki dla Wspólnego Komitetu.

Opłata za dostęp do rynku

Kraje EFTA należące do EOG utworzyły w roku 1994 Norweski Mechanizm Finansowy oraz Mechanizm Finansowy Europejskiego Obszaru Gospodarczego (czyli tzw. fundusze norweskie i fundusze EOG). Początkowo w tworzeniu funduszy partycypowały Austria, Finlandia i Szwecja, które opuściły EFTA i w 1995 roku dołączyły do EWG. Dziś głównym sponsorem obu funduszy jest Norwegia, która w całości finansuje fundusze norweskie i w 94 proc. fundusze EOG. Na Islandię przypada 5 proc., a na Lichtenstein 1 proc.

W zamian państwa EFTA korzystają z dostępu do rynku wewnętrznego Unii Europejskiej.

Środki funduszy są przeznaczone na bezzwrotne finansowanie rozmaitych projektów w biedniejszych krajach UE. Przed rozszerzeniem Unii Europejskiej w 2004 r. (wtedy przystąiła m.in. Polska) beneficjentami funduszy EOG i funduszy norweskich były: Grecja, Portugalia, Hiszpania, Irlandia i Irlandia Północna. Obecnie z funduszy EOG korzystają nowe kraje UE oraz Grecja i Portugalia (Hiszpania korzystała w latach 2009-2012), a z funduszy norweskich tylko nowe kraje UE.

Perspektywy budżetowe funduszy różnią się nieco od perspektyw budżetowych UE. Obecna perspektywa obejmuje lata 2014-2021 i łączna wartość funduszy wyniesie 2,7 mld euro (w poprzedniej perspektywie było to 1,8 mld euro). Największym beneficjentem obu funduszy jest Polska – w latach 2014-2021 otrzymamy z nich w sumie 809,3 mln euro. Przeznaczone będą na poprawę efektywności energetycznej, promocję innowacji w kooperacji z norweskimi przedsiębiorstwami, poprawę monitoringu środowiskowego, poprawę dostępu do usług publicznej służby zdrowia, kooperację w dziedzinie badań między polskimi i norweskimi firmami, poprawę efektywności wymiaru sprawiedliwości. Cele finansowane z funduszy EOG i funduszy norweskich są negocjowane między darczyńcami i beneficjentami.

Nowe rozdanie

Można przypuszczać, że porozumienie między Unią Europejską a Wielką Brytanią o dostępie do rynków obu stron będzie również uwarunkowane utworzeniem podobnego funduszu wsparcia – Funduszu Brytyjskiego – dającego pomoc bezzwrotną uboższym krajom UE.

W roku 2016 PKB Norwegii w cenach bieżących wynosiło 334,9 mld euro, a Wielkiej Brytanii 2366,9 mld euro. Jeżeli Wielka Brytania partycypowałaby w funduszach dla krajów UE w podobnym stopniu co Norwegia, jej bilet wstępu na rynek europejski kosztowałby 18,5 mld euro, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi obecna wpłata kraju. Tyle że teraz Wielka Brytania otrzymuje fundusze z budżetu unijnego, więc wpłata netto wynosi ok. 10 mld euro. To rozważania czysto hipotetyczne. Jest mało prawdopodobne, by Wielka Brytania zgodziła się na tak znaczną opłatę za dostęp do rynku.

Przypadek Szwajcarii

Innym przykładem dla Wielkiej Brytanii w układaniu stosunków z Unią Europejską może być Szwajcaria. Kraj ten, będąc członkiem EFTA, podpisał Porozumienia EOG 2 maja 1992 roku, a już 22 maja złożył wniosek o przystąpienie do UE.

6 grudnia 1992 roku w referendum Szwajcarzy wypowiedzieli się jednak przeciwko zaangażowaniu w EOG i Szwajcarska Rada Federalna zrezygnowała z ubiegania się o członkostwo w UE i EOG. Szwajcaria zachowała status obserwatora w EOG. Należy także do strefy Schengen.
Z Unią Europejską podpisała ponad 120 umów dwustronnych, m.in. umowę o wolnym handlu w 1972 roku i dwa duże pakiety sektorowych umów dwustronnych. Umowy te pociągnęły za sobą dostosowanie szwajcarskiego prawa do przepisów unijnych.

Pierwszy pakiet podpisany w 1999 roku (wszedł w życie w 2002 roku) składał się z siedmiu umów.

Dotyczyły one:

* swobody przemieszczania się,
* transportu lotniczego i lądowego,
* współpracy naukowo-technicznej,
* zamówień publicznych,
* handlu produktami rolnymi,
* wzajemnego uznawania standardów i ocen zgodności.

Następny pakiet podpisany w 2004 roku (wszedł w życie w 2005 r.) dotyczył ściślejszej współpracy gospodarczej, kwestii udzielania azylu i swobodnego przepływu osób w strefie Schengen.

Słabym punktem w relacji Szwajcaria – UE jest brak mechanizmu dostosowania umów do zmieniającego się prawa UE. Mechanizm taki istnieje natomiast w Porozumieniu o Europejskim Obszarze Gospodarczym.

W 2014 roku rozpoczęły się negocjacje UE – Szwajcaria na temat ramowego porozumienia instytucjonalnego. Porozumienie ma stworzyć mechanizm dostosowywania się szwajcarskiego prawa do zmian prawnych w UE. Ma też powstać instytucja rozstrzygania sporów między Szwajcarią a UE. Od zawarcia takiego ramowego porozumienia Unia Europejska uzależnia dalsze otwieranie dostępu Szwajcarii do wspólnego rynku np. dla energii elektrycznej.

Negocjacje zostały wstrzymane na ponad dwa lata z powodu referendum z 9 lutego 2014 roku, w którym Szwajcarzy niewielką większością głosowali za wprowadzeniem kwot osiedlania się cudzoziemców. Unia Europejska uznała, że jest to sprzeczne z umową o swobodzie przemieszczania się. Napływ obcokrajowców z UE po zawarciu w 2004 roku umowy o swobodzie przemieszczania się i osiedlania znacznie wzrósł. W tym ośmiomilionowym kraju osiedla się średnio 80 tys. osób rocznie. Rozmowy zostały wznowione w tym roku, dzięki temu, że parlament szwajcarski w grudniu 2016 roku przyjął ustawę zezwalającą na osiedlanie się i pracę obywateli UE. Preferencje przy zatrudnianiu w obszarach o wysokim bezrobociu zapewnia jednak Szwajcarom.

Szwajcaria, podobnie jak Norwegia, finansuje projekty realizowane w krajach, które przystąpiły do Unii w roku 2004 i później. Jej wkład jest jednak znacznie mniejszy. Od 2008 roku szwajcarski podatnik zapłacił nowym krajom Unii 1,3 mld franków. Do Polski na realizację 58 projektów trafiło 489 mln franków.

Przyszłe relacje secesjonisty

Gdyby Wielka Brytania pozostała w Europejskim Obszarze Gospodarczym musiałaby utrzymać dużą część praw obowiązujących w Unii Europejskiej, a także zapłacić wynegocjowane z UE „wpisowe” – zapewne relatywnie (w stosunku do PKB) mniejsze niż płaci Norwegia. W zamian miałaby pełny dostęp do unijnego rynku towarów i usług oraz kapitału. Problemem dla Wielkiej Brytanii byłby swobodny przepływ ludzi, który również jest zasadą obowiązującą w EOG. Głównym powodem, dla którego Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z Unii był niekontrolowany napływ emigrantów mających automatycznie prawo do pracy z biedniejszych krajów UE, głównie z Polski. Rząd brytyjski być może będzie chciał tę sprawę rozwiązać osobnym porozumieniem, ale zapewne to uniemożliwi brytyjską obecność w EOG.

Bardziej prawdopodobne jest rozwiązanie przypominające relacje UE ze Szwajcarią. Dwie kluczowe kwestie to przepływ osób i prawo do pracy na Wyspach (to również jest sporna sprawa w relacjach UE-Szwajcaria) i swobodny przepływ usług, na czym szczególnie zależy Wielkiej Brytanii, która ma bardzo rozwinięte usługi finansowe.

Jeżeli nie zostanie wynegocjowana żadna umowa, relacje między Wyspami, a kontynentem będą regulowały ogólne zasady obowiązujące w ramach WTO. Wprawdzie cła na większość towarów są niskie, ale dostęp do rynku utrudniają bariery pozataryfowe, takie jak normy, certyfikaty, uprawniające do sprzedaży pewnych towarów na danym rynku. To będzie rzecz jasna działać w obie strony, ograniczając możliwość eksportu na Wyspę także polskim przedsiębiorcom.

W Wielkiej Brytanii przed akcesją do Unii Europejskiej obowiązywał inny system miar niż na kontynencie. Stopniowo Brytyjczycy przestawili się na kontynentalny system metryczny (ustawa z 1995 roku wymaga, by wszystkie narzędzia pomiarowe stosowały europejskie miary). Gdyby Brytyjczycy wrócili do swoich cali, galonów i funtów byłaby to dodatkowa komplikacja w relacjach handlowych. Warto przypomnieć, jakie kłopoty miała podwarszawska fabryka Ursusa z produkcją ciągników na licencji Massey Ferguson (zakupionej w roku 1974), których dokumentacja podawana była w calach.

29 kwietnia na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Europejskiej zostały przyjęte wytyczne, określające ramy negocjacji z Wielką Brytanią. Rada Europejska podkreśliła, że państwo niebędące członkiem Unii, które nie wypełnia takich samych obowiązków jak państwo członkowskie, nie może mieć takich samych praw ani czerpać takich samych korzyści jak państwo członkowskie. Jednocześnie wyraziła zadowolenie z tego, że rząd brytyjski uznaje cztery swobody jednolitego rynku (przepływ towarów, usług, kapitału i osób) za niepodzielne, czyli takie których nie można ich traktować wybiórczo. To dobry punkt wyjścia do negocjacji.

Autor: Witold Gadomski