Puste szyby mogą stać się magazynami dla ogromnej ilości energii odnawialnej. Głębokie szyby mogą działać jak olbrzymia bateria. Nowe rozwiązanie technologiczne w uproszczeniu polega na wypełnieniu wodą nieużywanych już szybów i za pomocą energii elektrycznej z wiatru i słońca wypompowaniu jej na powierzchnię. Woda wypływając ma poruszać turbiny i tym samym produkować prąd.

Technologia nie jest nowa - pierwsze użycie miało miejsce w dla szwajcarskiej elektrowni wodnej w 1909 roku. Dopiero w latach 60. i 70. XX wieku technologia rozwijała się głównie w celu magazynowania nadmiaru energii z elektrowni jądrowych. Od dawna była jednak zapomniana aż do tej pory. Ponieważ energia wiatrowa i słoneczna zyskały na znaczeniu i potrzebne są alternatywy dla baterii litowo-jonowych.

źródło: Bloomberg

W przeciwieństwie do elektrowni węglowych i gazowych, farmy wiatrowe i słoneczne nie zapewniają stałego przepływu energii elektrycznej - słońce nie zawsze świeci, wiatr też wieje z różną siłą. Olbrzymie baterie od dawna były uważane za doskonałe rozwiązanie, aby zmagazynować energię, ale ich produkcja aż na taką skalę jest niemożliwa. Akumulatory litowo-jonowe – są wykorzystywane na przykład w silnikach Tesla – ale nie można ich zbudować wystarczająco dużo, aby zaspokoić potrzeby. Dlatego naukowcy chcą wykorzystać stare szyby i wykorzystać starą technologię, która polega za zastosowaniu grawitacji i milionów litrów wody.

Trzeba jeszcze tylko sprawdzić, czy technologia będzie rzeczywiście działać w starych kopalniach.

Pierwsze próby mają być przeprowadzone w Kalifornii. Są tam farmy słoneczne i nieużywane kopalnie rudy żelaza. Prace mają potrwać 6 lat.