Pytany przez PAP o przyszłoroczną ustawę budżetową, Morawiecki poinformował, że deficyt nominalny budżetu w przyszłym roku może być na poziomie podobnym do tegorocznego, ale bardzo dużo będzie zależało od tego, ile osób zdecyduje się na przejście na emeryturę w ostatnim kwartale 2017 r.

"To nam da też wiedzę, co do tego, jaki będzie prawdopodobny deficyt budżetowy w przyszłym roku" - wyjaśnił Morawiecki.

Wicepremier zaznaczył, że październik i listopad, czyli jeszcze przed ostatecznym zatwierdzeniem przez Sejm budżetu na 2018 r., będą bardzo ważne z punktu widzenia prac nad budżetem.

"Jeżeli będziemy wiedzieli, że np. 300 tys. osób przeszło na emeryturę, to będziemy mieć prostą kalkulację ile będziemy musieli wydać na emerytury" - powiedział Morawiecki. Według niego, patrząc z tej perspektywy kwota nominalna deficytu może nie być znana do ostatniej chwili. Ale wszystkie inne zmienne będą zatwierdzone zgodnie z procedurami.

Pytany, jaki jest możliwy deficyt budżetu w tym roku, biorąc pod uwagę widoczną dobrą realizację dochodów budżetowych, Morawiecki powiedział: "Wydaje mi się, że będzie o parę miliardów niższy niż zaplanowany w tegorocznej ustawie budżetowej".

>>> Czytaj też: To koniec PIT i CIT. Rząd szykuje rewolucję podatkową