Facebook wystosował w tej sprawie pismo do posłów Bundestagu. Projekt ustawy portal uznał za "sprzeczny z konstytucją" i "nie do pogodzenia z prawem europejskim". Podkreślono też, że wejście w życie takiej ustawy miałoby "poważne" konsekwencje dla Facebooka.

Portal społecznościowy widzi w projekcie ustawy próbę "przerzucenia odpowiedzialności państwa za zaniedbania na przedsiębiorstwa prywatne" w walce z mową nienawiści. Podkreślono, że udaremnianie oraz zwalczanie mowy nienawiści jest "zadaniem państwa". Projekt ustawy określono ponadto jako "nieodpowiedni" do zwalczania fenomenu nienawiści i nagonek w internecie.

Celem krytyki stały się również grzywny przewidziane dla operatorów portali w przypadku nieprzestrzegania ustawy. Projekt przewiduje w przypadku zaniedbania grzywny wysokości nawet do 50 milionów euro. Facebook uznał taką karę za "niewspółmierną do wykroczenia".

Wskazano również, że Facebook stworzył "własne, skuteczne struktury do zwalczania mowy nienawiści" oraz że zamierza "zintensyfikować swoje starania" w tym zakresie.

Ustawa o zwalczaniu mowy nienawiści w internecie zobowiązałaby operatorów wszystkich większych portali społecznościowych (od 2 milionów zarejestrowanych użytkowników) w Niemczech do kasowania komentarzy "niezgodnych z prawem" w ciągu 24 godzin.

Projekt stał się celem krytyki ze strony rozmaitych stowarzyszeń dziennikarzy i blogerów oraz ugrupowań politycznych.

Głosowanie nad projektem ma się odbyć jeszcze w czerwcu.

Z Berlina Dorian Urbanowicz

>>> Czytaj też: "USA przestały być ważnym krajem". Rośnie napięcie między Berlinem a Waszyngtonem