Głosowanie w sprawie niestałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ na lata 2018 i 2019 odbędzie się 2 czerwca na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ.

"Polska jest jedynym kandydatem z grupy państw Europy Wschodniej, w związku z tym jesteśmy w zasadzie niemal pewni otrzymania niestałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa" - podkreślił Wąsiński. Polska, by zostać niestałym członkiem RB ONZ, musi otrzymać 129 głosów. "Z oficjalnych zapewnień MSZ wynika, że udało się zebrać wystarczające poparcie" - zaznaczył ekspert.

Polskim kontrkandydatem w regionie była Bułgaria. Sofia wycofała jednak kandydaturę w grudniu zeszłego roku; wcześniej nie udało jej się przeforsować swojego kandydata na sekretarza generalnego ONZ. "Może się wydawać, że to właśnie ta porażka bułgarskiej dyplomacji była przyczyną wycofania kandydatury przez Bułgarię, która zgłosiła na stanowisko sekretarza generalnego dwie kandydatki, ale ostatecznie wygrał kandydat Portugalii" - powiedział Wąsiński.

W ocenie eksperta niestałe członkostwo w RB ONZ, to nie tylko kwestia prestiżu, lecz ważne narzędzie umożliwiające uczestniczenie w pracach najważniejszego organu ONZ odpowiedzialnego za procesy pokojowe. Jak podkreślił, Rada Bezpieczeństwa jest także istotnym miejscem prowadzenia dyskusji nt. trwających konfliktów i sporów na świecie.

"Bycie niestałym członkiem RB ONZ jest ważne, bo pozwala zyskać przychylność państw, których interesy niestały członek reprezentuje i w imieniu których zabiega o ich realizację. Państwo będące niestałym członkiem zyskuje możliwość wpływania na agendę działania RB ONZ, wywierania presji na stałych członków i domagania się od nich przejrzystości. Niestali członkowie RB ONZ mogą także proponować punkty agendy, teksty rezolucji i brać udział w pracach nad nimi" - wymieniał ekspert.

Według eksperta priorytetem niestałego członkostwa Polski w RB ONZ będzie kwestia konfliktu na Ukrainie. Jak jednak podkreślił, Warszawa powinna się także angażować w bieżące sprawy na innych kontynentach, bezpośrednio niepowiązane z naszym regionem. Chodzi o budowanie relacji i szukanie przyszłych sojuszników w sprawach ważnych dla Polski - dodał Wąsiński.

Możliwość podejmowania kwestii konfliktu na Ukrainie obecnie ma sam Kijów. Ukraina do końca 2017 roku zasiada w Radzie jako niestały członek. "Polska również jako niestały członek będzie mogła przywoływać ten temat, ale oczywiście, możliwość skutecznego działania jest bardzo ograniczona z uwagi na Rosję, która jako stały członek Rady może zawetować niekorzystne dla siebie decyzje" - mówił.

Ekspert przyznał, że prawo weta przysługujące pięciu stałym członkom sprawia, że RB ONZ ma "czasem iluzoryczny wpływ na konflikty i procesy pokojowe" i uniemożliwia podejmowanie skutecznych działań. "Trzeba jednak pamiętać, że sama dyskusja jest bardzo istotna. RB ONZ to najważniejsze miejsce debaty na świecie jeśli chodzi o konflikty. Mimo że dyskusja może nie przynieść żadnego skutku, to uczestnictwo w Radzie daje narzędzie wywierania presji na największe i najbardziej wpływowe państwa na świecie" - mówił Wąsiński.

Podał przykład Australii, która była niestałym członkiem, gdy w 2014 r. doszło do katastrofy samolotu linii Malaysia Airlines nad Ukrainą; zginęło w niej 27 autralijskich obywateli. Australia podjęła tę kwestię na forum Rady przyczyniając się do przyjęcia rezolucji w tej sprawie.

Niestałe członkostwo - zaznacza eskpert - może być iluzoryczne, ale może też mieć realny wpływ na działania ONZ, dużo zależy od aktywności państwa będącego niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa. "Nowej Zelandii udało się wywalczyć co najmniej trzy rezolucje związane z konfliktem w Syrii dotyczące m.in. ochrony konwojów humanitarnych czy pomocy medycznej" - zaznaczył. Dodał, że Nowa Zelandia miała też udział w przyjęciu przez RB ONZ w grudniu 2016 roku rezolucji żądającej od Izraela wstrzymania budowy osiedli na okupowanych terytoriach palestyńskich. "To właśnie to państwo jako niestały członek poddało projekt rezolucji pod głosowanie" - podkreślił ekspert.

W skład Rady Bezpieczeństwa ONZ wchodzi 15 państw, w tym pięciu stałych członków, są to: Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania, Chiny oraz Rosja. Pozostali wybierani są na dwuletnią kadencję, po pięć państw każdego roku. Niestałych członków RB ONZ wybiera się zgodnie z tzw. kluczem regionalnym. Zgodnie z nim zawsze pięć miejsc przypada państwom z Afryki oraz Azji, dwa - z Ameryki Łacińskiej, jedno - z Europy Wschodniej oraz dwa miejsca - z Europy Zachodniej.

>>> Czytaj też: Początek końca klasycznego świata Zachodu? Powojenny system chwieje się w posadach