Po sporym wzroście w 2015 roku światowe bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) spadły w 2016 roku o 2 proc. do 1,75 bln dol. USA pozostały liderem z 391 mld dol., na drugim miejscu znalazła się Wielka Brytania (255 mld dol.), która wróciła z 14. pozycji w 2015 roku. Chiny ze 134 mld dol. (co oznacza spadek o 1 proc.) są trzecie na świecie. Dane te można znaleźć w opublikowanym właśnie corocznym raporcie o bezpośrednich inwestycjach zagranicznych na świecie przygotowanym przez Konferencję Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD, z ang. United Nations Conference on Trade and Development).

Regionalne różnice

Najbardziej ucierpiały kraje rozwijające się, w których napływ BIZ zmniejszył się o 14 proc. do 646 mld dol., czyli poziomu z 2010 roku. W tej grupie mniej inwestycji dostały:

  • Azja (-15 proc., pierwszy spadek od pięciu lat),
  • Afryka (-3 proc., trwa spadkowy trend, przyczyną były głównie niskie ceny surowców),
  • Ameryka Południowa i Karaiby (-14 proc., spadek przyspieszył, trwa recesja gospodarcza, ceny surowców są niskie).

Mało było fuzji i przejęć (-18 proc.), ale za to większą wartość miały ogłoszone projekty greenfield (wzrost o 12 proc., 516 mld dol.).

Urosły za to BIZ do krajów rozwiniętych – o 5 proc., do 1 bln dol. Spadek w Europie z nawiązką zrekompensował niewielki wzrost w Ameryce Północnej i znacząca zwyżka w innych rozwiniętych gospodarkach. Kraje rozwinięte przyciągnęły 59 proc. światowych BIZ, co jest najwyższym poziomem od 2007 roku. Najwięcej BIZ trafiło do USA: 391,1 mld dol., co oznacza wzrost o 12,3 proc. Największym zaskoczeniem jest Wielka Brytania. Mimo obaw o Brexit BIZ urosły tu o 669,1 proc. do 253,8 mld dol. Wyjaśnienie jest proste: wielkie fuzje i przejęcia zrobiły swoje. O 33,8 proc. zwiększyły się inwestycje do Holandii, gdzie sięgnęły w 2016 roku 92 mld dol. W pierwszej piątce największych odbiorców BIZ wśród krajów rozwiniętych znalazła się też Australia, która zanotowała 48,2 mld dol. i skok o 147,4 proc. W tym gronie jest też Kanada, w której zmniejszył się napływ inwestycji (o 18,8 proc. do 33,7 mld dol.).

Po dwóch latach spadków niemal podwoił się napływ BIZ do gospodarek transformacji, głównie przez prywatyzację państwowych spółek w Rosji i spółek węglowych w Kazachstanie. To gospodarki rozwijające się i przechodzące transformację stanowią sześć z dziesięciu czołowych odbiorców BIZ.

BIZ wychodzące z rozwiniętych krajów wciąż były niewielkie i spadły o 11 proc. do 1 bln dol., głównie przez spadek w inwestycjach wśród wywodzących się z Europy międzynarodowych koncernów (nazywanych przez UNCTAD korporacjami transnarodowymi – KTN). Z Ameryki Północnej również nie przybyło inwestycji, natomiast kraje rozwinięte z regionu Azji i Pacyfiku osiągnęły poziom najwyższy od 2008 roku. Kraje rozwijające się zainwestowały na świecie o 1 proc. mniej, ale Chiny zwiększyły zagraniczne inwestycje i są dziś drugim na świecie inwestorem.

Europejskie spadki

W Europie 19 z 32 krajów zanotowało spadki BIZ, których łącznie było 533 mld dol., o 6 proc. mniej niż w 2015 roku. Wartość fuzji i przejęć skoczyła do 377 mld dol., czyli najwyższego poziomu od 2007 roku.

W Europie Środkowej i Wschodniej po spadku w 2015 roku napływ BIZ pozostał bez zmian lub odbił, choć w Polsce, która jest największym odbiorcą, inwestycje dalej spadały ze względu na pogarszające się kursy walutowe i serię dezinwestycji.

O dezinwestycjach spowodowanych polityką można przeczytać w raporcie UNCTAD w specjalnej ramce, gdzie opisywane są transakcje w Polsce i na Węgrzech. Na Węgrzech wymieniane są: kupno MKB Banku od niemieckiego BayernLB oraz zakup aktywów w spółkach użyteczności publicznej i mediach przez państwowe firmy. Raport UNCTAD wymienia też kilka transakcji repolonizacji: zakup przez Alior Bank polskich aktywów GE Capital wartych 678 mln dol. i sprzedaż przez UniCredit kontrolnego pakietu w Banku Pekao konsorcjum PZU i PFR. Jest też informacja o rozważanym w Polsce zaostrzeniu struktury właścicielskiej w mediach. W przypadku Czech i krajów bałtyckich aktywa od zagranicznych korporacji międzynarodowych kupują krajowe fundusze inwestycyjne, a nie państwowe spółki.

>>> Czytaj też: Niemieccy inwestorzy pokochali Polskę. Pod względem konkurencyjności w regionie ustępujemy tylko Czechom

Nie ma komu inwestować

Napływ BIZ do Polski wyniósł niecałe 11,4 mld dol. Rok wcześniej było to 13,5 mld dol., a w 2014 roku prawie 14,3 mld dol., co dało nam miejsce w pierwszej dwudziestce. Z sąsiadów Węgrzy zanotowali dalszy odpływ BIZ – o 5,3 mld dol., Czesi zwiększyli BIZ do 6,7 mld dol., Rumunia ściągnęła prawie 4,6 mld dol., a ze Słowacji odpłynęło 295 mln dol.

– Polska zanotowała spadek BIZ o 15 proc. W latach 2012-2016(z wyjątkiem 2013 roku) pozyskiwaliśmy między 11,4 mld dol. (2016 rok) a 14,3 mld dol. (2014 rok). To jest całkiem dobry wynik, zważywszy na to, że BIZ w Europie ciągle się ślimaczą, a stąd pochodzi zdecydowana większość kapitału napływającego do Polski – mówi Zbigniew Zimny, w latach 1985-2004 ekspert ONZ, obecnie wykładowca Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Wskazuje, że BIZ europejskich KTN w 2016 roku ciągle stanowiły zaledwie 40 proc. szczytowego poziomu sprzed kryzysu w 2007 roku, a do tego znowu spadły w 2016 roku. Dla porównania BIZ amerykańskich KTN w 2016 roku wyniosły trzy czwarte poziomu z 2007 roku, a japońskich – dwa razy więcej.

– Ale KTN z tych krajów nie inwestują w Polsce na tyle dużo, żeby nadrobić niedostatek inwestycji europejskich KTN. Gospodarka strefy euro trochę się ożywiła, ale w BIZ ciągle panuje marazm – podsumowuje Zbigniew Zimny.

Polska może się za to pochwalić najwyższymi w historii inwestycjami wypływającymi z naszego kraju: to 6,4 mld dol., dwukrotnie więcej niż w 2015 roku. Takich wyników nie ma nikt z regionu.

– Polskie firmy zainwestowały w 2016 roku za granicą połowę tego, co napłynęło do naszego kraju. To dobry sygnał. Polacy robią to, co 20-30 lat temu robili u nas Amerykanie i Francuzi. Kupują spółki w Europie Zachodniej i Środkowej, a także w Azji i innych regionach, żeby wejść na nowe rynki, stać się udziałowcami i właścicielami firm – zauważa Paweł Tynel, partner w EY.

Więcej. Lub mniej…

Jaki będzie ten rok pod względem napływu BIZ do Polski? Z raportu fDi Markets z grupy Financial Times wynika, że wartość ogłoszonych inwestycji urosła w 2016 roku o 74 proc. do 9,9 mld dol., co dało Polsce piąte miejsce w Europie. Również piąte miejsce zajęliśmy w rankingu EY dotyczącym atrakcyjności inwestycyjnej Europy. W 2016 roku firmy ogłosiły w Polsce 256 inwestycji, o 21 proc. więcej niż w 2015 roku. Powstanie dzięki nim co najmniej 22 tys. miejsc pracy, czyli o 12 proc. więcej niż rok wcześniej. To drugi wynik w Europie. Jest szansa, że i napływ BIZ będzie wyższy.

– Najważniejsze są inwestycje zwiększające moce produkcyjne, tworzące miejsca pracy i zapewniające transfer technologii. To pokazują raporty EY, w których podajemy liczbę ogłoszonych projektów inwestycyjnych. Opieramy się na informacjach od spółek oraz doniesieniach medialnych, które potem weryfikujemy u źródła. Dlatego praktycznie każdy projekt można byłoby zidentyfikować. W Polsce w 2016 roku ogłoszono o 21 proc., czyli o 45 projektów więcej niż w 2015 roku. Można przyjąć, że to co najmniej 200-300 mln euro więcej – mówi Paweł Tynel.

Nie zgadza się z nim Zbigniew Zimny.

– Pod względem wartościowym ten rok może wyglądać skromnie, ponieważ od napływu BIZ zostaną odjęte duże kwoty transakcji wycofywania się inwestorów zagranicznych: Pekao i EDF, jeśli płatności będą miały miejsce w tym roku, a w przypadku Pekao na to wygląda – uważa.

Czego boją się prezesi

Prognozy na ten rok nie są złe. Większość czołowych menedżerów, uczestników przeprowadzonej na początku tego roku ankiety, której wyniki prezentuje raport UNCTAD, spodziewa się w tym roku wzrostu gospodarczego i zwiększonych inwestycji w kolejnych latach. Już widać wzrost BIZ w ogłoszonych w 2016 roku inwestycjach typu greenfield (od podstaw) i międzynarodowych fuzjach i przejęciach ogłoszonych od początku tego roku. Jednak niepewność wzmagają takie wydarzenia jak Brexit, wyjście USA z Partnerstwa Transatlantyckiego (TPP) i plany renegocjacji kluczowych umów handlowych, a także wybory w Europie.

Sytuacja gospodarcza w azjatyckich krajach rozwijających się jest najważniejszym czynnikiem, który, według respondentów, może wpłynąć na światowe BIZ. Na drugim miejscu jest sytuacja w USA. Wśród czynników biznesowych najwięcej osób wymienia zmianę technologiczną i gospodarkę cyfrową jako potencjalne przyczynki do inwestycji, podczas gdy cyberataki i bezpieczeństwo danych wymieniane są jako coraz poważniejsze zagrożenia.

W ankiecie UNCTAD padły też pytania o najbardziej perspektywiczne kraje i branże. Zadano je agencjom zajmującym się ściąganiem inwestycji. Odpowiedzi były podobne do ubiegłorocznych. Agencje w krajach rozwiniętych koncentrują się na IT (55 proc.) i usługach biznesowych (23 proc.), a w gospodarkach rozwijających się – na rolnictwie (od 40 do 63 proc. wskazań w zależności od regionu).

Agencje nadal stawiają na Chiny, a potem USA i Wielką Brytanię jako kraje, z których może napłynąć najwięcej BIZ. Natomiast największego napływu inwestycji międzynarodowe korporacje spodziewają się w USA, a potem Chinach i Indiach. W pierwszej piętnastce przeważają kraje rozwijające się.

Autor: Małgorzata Grzegorczyk