W piątek w Szczecinie planowane jest położenie stępki pod budowę pierwszego promu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.

„Stocznia Szczecińska jest stocznią kompaktową, przygotowywaną do budowy dużych jednostek" - zapewnił prezes Strzeboński. Jak wyjaśnił, na terenie Szczecińskiego Parku Przemysłowego znajduje się „infrastruktura dedykowana do tego, aby wprowadzić blachę do stoczni, pociąć ją, pogiąć, sprefabrykować sekcje, pomalować, zmontować je na pochylniach, zwodować statek i wyposażyć przy nabrzeżach".

„Kilka milionów złotych przeznaczyliśmy na pełne uruchomienie ciągu obróbki blach, czyli czyszczenia i malowania, a także cięcia i gięcia blach. Środki przeznaczyliśmy na infrastrukturę energetyczną, konieczną i niezbędną dla funkcjonującej stoczni, oraz na logistykę w zakresie transportu pionowego, czyli dotyczącą dźwigów i suwnic" - wymienił.

Prezes podkreślił, że stocznia wymaga dalszych inwestycji na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych, w tym m.in. na zespół maszyn i urządzeń potrzebnych do spawania blach, który wcześniej został przeznaczony na złom.

„Potrzebujemy specjalistycznego oprzyrządowania wodowania, w tym lin specjalistycznych. Planujemy także zakup ciężkiego transportu poziomego, który jest niezbędny, aby setki ton konstrukcji przewozić na malarnię, a potem na pochylnię. To pojazdy samonośne, o zdolności transportowej rzędu 450 ton" - powiedział Strzeboński.

Pytany, skąd będą pochodzić środki na inwestycję, prezes odpowiedział, że Mars TFI, właściciel Szczecińskiego Parku Przemysłowego, "zadeklarował zasilenie środkami w zakresie niezbędnym do szybkiego zagospodarowania tych obszarów". „Wypracowując środki własne, możemy przeznaczać je - podobnie jak do tej pory - na odtworzenie oraz modernizację stoczni, ale będzie to trwało dłużej, a rynek nie czeka" - wskazał.

Strzeboński powiedział, że w ciągu ostatnich 15 miesięcy w Szczecińskim Parku Przemysłowym zwodowano ok. 80 jednostek o masie 600-800 ton. „Dziś stocznia to konglomerat naszych partnerów zrzeszonych w Konsorcjum Okrętowym, czyli 80 firm nie tylko z Polski, ale też z Danii, Szwecji i Niemiec. W tym czasie wybudowaliśmy wspólnie pierwszy w Polsce stalowy mega jacht o długości 70 m" - zaznaczył.

Pytany o nowych kontrahentów odpowiedział, że „armatorzy zagraniczni składają kurtuazyjne wizyty w Stoczni Szczecińskiej". "Prowadzone są poważne rozmowy o konkretnych jednostkach. Mówimy o seriach od 4 do 6 statków. Są to jednostki, które jesteśmy w stanie równocześnie realizować z serią promów dla polskich armatorów" – dodał.

Prezes zapowiedział, że Szczeciński Park Przemysłowy ma zmienić nazwę na Stocznia Szczecińska. „Stocznia Szczecińska jest nazwą własną przynależną temu miejscu i infrastrukturze, która tutaj się znajduje. Na budynku, gdzie pracuję, ocalał napis, a rok temu przywrócono go na bramie stoczni. Jest to gospodarcza i kulturowa własność Szczecina oraz Polski. Jesteśmy spadkobiercami i kontynuatorami Stoczni Szczecińskiej" - powiedział. "Liczymy, że niebawem nazwa wróci do firmy” - dodał.

23 czerwca br. zaplanowano położenie stępki pod budowę promu pasażersko-samochodowego dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Według zapewnień armatora, jednostka o szerokości 30 m zabierze na pokład 400 pasażerów. Docelowo na jednostce ma pracować 100 osób.

Szczeciński Park Przemysłowy jest lokalną spółką zarządzającą aktywami po zlikwidowanej Stoczni Szczecińskiej Nowa. Park zarządza 45 ha z najważniejszą infrastrukturą stoczniową: halami produkcyjnymi, pochylniami, nabrzeżem i suwnicami.

Produkcję w Stoczni Szczecińskiej Nowa wstrzymano w styczniu 2009 r., ponieważ Komisja Europejska uznała, że udzielona wcześniej stoczniom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna była niezgodna z prawem. Majątek stoczni sprzedano, a pracowników zwolniono.(PAP)