We wtorek w Warszawie rozpoczęła się dwudniowa konferencja Exatel Security Day, poświęcona tematyce cyberbezpieczeństwa. Organizatorzy zapowiadają, że specjaliści, na co dzień zajmujący się ochroną systemów teleinformatycznych, pokażą najciekawsze i najtrudniejsze przypadki walki z cyberprzestępczością.

Ekspert ds. bezpieczeństwa informatycznego Adam Haertle w rozmowie z PAP odniósł się do kwestii hakowania wyborów. "Mamy sporo dowodów na to, że Amerykanie mieli problem z rosyjskimi hakerami przed i w trakcie wyborów prezydenckich. Ewidentnie wygląda na to, że ktoś próbował wpłynąć na decyzję Amerykanów" - mówił.

Jak zaznaczył, podczas kampanii prezydenckiej w USA, nie hakowano bezpośrednio systemów zbierających głosy, lecz hakowano media, przez ujawnianie informacji wykradzionych z komitetów wyborczych, często kompromitujących jedną ze stron wyborów, w ten sposób wpływając na opinię publiczną.

"Na razie nic nie wiemy o tym, aby Amerykanom udało się znaleźć metodę odpowiedzi na ten rodzaj ataków. Ataki manipulacji są nad wyraz skuteczne, szczególnie w społeczeństwach, które są bardzo podzielone" - mówił.

Haertle uważa, że również w Polsce możliwe jest takie hakowanie wyborów. "Na szczęście polskie systemy informatyczne są trochę mniej zaawansowane niż zachodnie, dzięki czemu zhakowanie polskich wyborów, w sensie technicznym będzie dużo trudniejsze" - ocenił. "Jednak dużo bardziej polegamy na papierowych procedurach, które mamy dobrze przećwiczone. Natomiast ewidentnie widzimy już ślady kampanii wywierania wpływu w mediach społecznościowych" - dodał.

Haertle podkreślił, że z dezinformacją trudno jest walczyć, bo wyjaśnienie błędnej informacji zajmuje znacznie więcej czasu i wysiłku, niż jej stworzenie. Jego zdaniem, jedynym sposobem walki z dezinformacją jest propagowanie informacji prawdziwych, co wymaga ogromnych nakładów środków i zaangażowania wielu osób. "Pewnie z poziomu państwa da się coś takiego zorganizować, ale nie będzie to łatwe zadanie" - stwierdził Haertle.

"Zawsze warto mieć świadomość tego, że to, co czytamy w Internecie może być próbą manipulacji tego, co myślimy i jakie decyzje podejmujemy. Poza tym, zawsze mamy nadzieję, że do wyborów parlamentarnych w Polsce zostały dwa lata, więc jest jeszcze czas żeby się do tego przygotować" - dodał. (PAP)