Wiatr odpowiadał za 10 proc. całkowitej energii elektrycznej wyprodukowanej w UE w 2016 r. Jest to pięć razy więcej niż w 2005 r. Wiatr jest czwartym źródłem energii elektrycznej we wspólnocie, po energetyce konwencjonalnej (49 proc.), jądrowej (26 proc.) i wodnej (12 proc.).

Spośród członków UE na prawdziwego lidera energetyki wiatrowej wyrasta Dania. W 2016 r. duńskie wiatraki wyprodukowały 43 proc. prądu kraju. Kolejna była Litwa, ale z dużo niższym udziałem energii wiatrowej. Na Litwie energia z wiatru to 27 proc. całości. Udział powyżej 1/5 zanotowały jeszcze Irlandia (21 proc.) i Portugalia (20 proc.). Następne były Hiszpania (18 proc.) i Wielka Brytania (14 proc.).  

>>> Czytaj też: Odkręcanie ustawy odległościowej. Domy będzie można budować bliżej wiatraków

W niektórych krajach wiatraki praktycznie w ogóle nie produkują energii elektrycznej. Na Malcie, w Słowenii, Słowacji i Czechach udział energii wiatrowej kształtował się na poziomie poniżej 1 proc. Wiatr jako źródło energii ma także marginalny udział na Łotwie i Węgrzech (po 2 proc.), a także we Francji, Luksemburgu i Finlandii (ok. 4 proc.).

W porównaniu z 2005 r. udział wiatru w całkowitej produkcji energii elektrycznej brutto wzrósł we wszystkich państwach członkowskich UE. Największe wzrosty odnotowano na Litwie (od 0 proc. w 2005 r. do 27 proc. w 2016 r.). W tym samym czasie w Danii udział energii wiatrowej w całej produkcji zwiększył się o 24 pp, w Portugalii o 17 pp, w Irlandii o 16 pp, w Wielkiej Brytanii o 13 pp, a w Hiszpanii i Niemczech (po +11 pp).

Polska znalazła się w grupie państw, w których produkcja energii elektrycznej na farmach wiatrowych jest znacznie niższa niż średnia dla całej wspólnoty. Okazuje się, że w naszym kraju produkcja prądu z wiatraków jest nieopłacalna. Z danych Agencji Rynku Energii wynika, że 70 proc. polskich farm wiatrowych generuje straty. Łącznie straty producentów energii wiatrowej, w tym także państwowych koncernów, wynosiły w 2016 roku niemal 3 mld zł. Czytaj więcej tutaj.