Londyn obiecuje zwiększony dostęp do brytyjskiego rynku najbiedniejszym krajom świata. Lista obejmuje 48 państw, m.in. Bangladesz, Sierra Leone czy Haiti – wynika z oświadczenia brytyjskiego rządu. Brytyjczycy chcą też rozszerzyć współpracę handlową z takimi państwami, jak Jamajka, Pakistan i Ghana.

Po dekadach dostępu do rynku Unii Europejskiej, Wielka Brytania musi zmierzyć się z nową sytuacją, która powstała po głosowaniu ws. Brexitu. Co prawda negocjacje z Londynu z Brukselą rozpoczęły się 19 czerwca, ale UE oczekuje, że w pierwszej kolejności uzgodnione zostanie stanowisko ws. obywateli UE na Wyspach, a dopiero potem rozpoczną się rozmowy na temat relacji handlowych.

Brytyjski minister skarbu Liam Fox jest w trakcie rozmów m.in. z USA oraz Indiami na temat przyszłych umów handlowych. Do czasu, aż Wielka Brytania należy do UE, Londyn nie może na własną rękę podpisywać umów z krajami trzecimi, dlatego rozmowy te mają charakter wstępny.

“Nasze wyjście z UE to szansa na zbliżenie ze światem” – uważa Fox. „Nasze oświadczenie pokazuje, że jesteśmy zaangażowani w pomoc krajom rozwijającym się na drodze wzrostu gospodarczego oraz redukcji biedy poprzez handel” – dodał.

Wielka Brytania importuje dziś z krajów rozwijających się towary o wartości ok. 20 mld funtów. Prawie 80 proc. herbaty pochodzi z najmniej rozwiniętych państw świata. W przypadku kawy udział ten wynosi mniej nuż 25 proc.

>>> Czytaj też: To Niemcy najbardziej wygrają na Brexicie. Sprawdziliśmy, jakie plany mają poszczególne banki z Londynu