Żądania Kirowlesu były związane z wyrokiem na Nawalnego i Oficerowa dotyczącym domniemanych defraudacji na szkodę spółki, który zapadł w lutym br.

Sędzia Natalia Samorokowska uznała we wtorek, że Nawalny i Oficerow powinni wypłacić spółce 2,2 mln rubli. Adwokat opozycjonisty Wadim Kobziew zapowiedział apelację od wyroku.

"Z jednej strony jesteśmy zadowoleni z decyzji, ponieważ sąd wyegzekwował sumę znacznie mniejszą niż 16 milionów, z drugiej - zwracaliśmy się o odrzucenie żądań w całości. Decyzja sądu pokazuje przede wszystkim, że Nawalny i Oficerow nie dopuścili się żadnej defraudacji na kwotę 16 milionów rubli" - powiedział adwokat Nawalnego Wadim Kobziew.

Po raz pierwszy Nawalny został skazany za defraudację na szkodę Kirowlesu w 2013 roku. Później spółka zwróciła się do sądu o wyegzekwowanie domniemanych strat finansowych. Kiedy Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) uznał, że Rosja nie zapewniła Nawalnemu prawa do uczciwego procesu, Sąd Najwyższy Rosji uchylił zarówno wyrok, jak i decyzję o wyegzekwowaniu strat. Nakazał jednak powtórzenie postępowania i na początku br. Nawalny i Oficerow ponownie zostali skazani, otrzymując kary w zawieszeniu.

Nawalny ocenia postępowanie sądowe wobec niego jako motywowane politycznie. Opozycjonista ogłosił, że zamierza startować w przyszłorocznych wyborach prezydenckich w Rosji. Zdaniem Centralnej Komisji Wyborczej nie ma on jednak biernego prawa wyborczego ze względu na m.in. wyrok w sprawie Kirowlesu.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)