"Siemens otrzymał wiarygodne informacje, że wszystkie cztery turbiny dostarczone latem 2016 roku w celu realizacji projektu Taman w południowej Rosji zostały na szczeblu lokalnym zmodyfikowane i bezprawnie, wbrew jasnym kontraktowym zobowiązaniom, przewiezione na Krym" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej koncernu.

Firma podkreśliła, że postępowanie strony rosyjskiej stanowi "ewidentne złamanie" umowy i przepisów UE, a także nadużycie zaufania. Koncern zapewnił, że uczynił wszystko, co w jego mocy, by zapobiec złamaniu umów.

Siemens podtrzymuje skargę przeciwko osobom odpowiedzialnym za naruszenie kontraktu, by zapobiec dalszym dostawom niemieckiego sprzętu na Krym i doprowadzić do przeniesienia turbin na miejsce pierwotnego przeznaczenia - Półwysep Tamański na wschód od Krymu.

Powołana przez koncern grupa zadaniowa sprawdza obecnie działalność wszystkich partnerów handlowych Siemensa na terytorium Rosji.

Siemens zapowiedział podjęcie czterech kroków, w tym rezygnację z mniejszościowego udziału w spółce joint venture Interautomatika, zakończenie umowy licencyjnej z partnerami rosyjskimi dotyczącej urządzeń do elektrowni oraz zawieszenie do odwołania eksportu urządzeń dla elektrowni, w których pośrednikiem są rosyjskie firmy kontrolowane przez państwo.

Niemiecki koncern podał we wtorek do sądu w Moskwie rosyjskie joint venture Siemens Gas Turbine Technologies LLC, w którym ma 65 proc. udziałów, oraz rosyjskie przedsiębiorstwo Technopromexport, któremu to joint venture sprzedało turbiny gazowe.

Rosyjski prezydent Władimir Putin obiecał zapewnić stabilne zaopatrzenie zaanektowanego przez Rosję w 2014 roku ukraińskiego Krymu w energię elektryczną. W reakcji na aneksję UE nałożyła na Rosję sankcje, zabraniające osobom indywidualnym i firmom dostarczania takich urządzeń jak turbiny gazowe na zajęty bezprawnie półwysep.

>>> Czytaj też: Turbiny trafiły na Krym bezprawnie? Rosja mogła naruszyć warunki kontraktu z Siemensem