Oświadczenie Dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Jerzego Pisulińskiego:

W związku z dyskusją co do prawidłowości dokonania zmiany numeracji artykułów w tekście ustawy o SN uchwalonej przez Sejm i przekazaniu do Senatu tekstu ustawy po zmianach należy zauważyć, że przywoływane przez Marszałka Sejmu i Senatu przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 20 czerwca 2002 r. w sprawie "Zasad techniki legislacyjnej" (tekst jedn. Dz.U. z 2016 r., poz. 283) zostały wydane na podstawie art. 14 ust. 4 i 5 ustawy z 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów (tekst jedn. Dz. z 2012 r., poz. 392 ze zm.). Wynika z tego, że mają one zastosowanie do prac legislacyjnych prowadzonych przez rząd. Ustawa o Radzie Ministrów nie reguluje bowiem postępowania z projektami ustaw procedowanymi przez Sejm. Nawet jeśli zasady techniki legislacyjnej stosowane są w procesie legislacyjnym przed Sejmem i Senatem, to nie mają charakteru nadrzędnego nad przepisami regulaminu Sejmu, który określa tryb procedowania przez Sejm nad projektami ustaw (zostały one uregulowane w art. 32 do 70 uchwały Sejmu z 30 lipca 1992 r.).

Zgodnie z art. 52 ust. 1 Regulaminu Sejmu Marszałek Sejmu przesyła niezwłocznie Marszałkowi Senatu i Prezydentowi potwierdzony swoim podpisem tekst uchwalonej przez Sejm ustawy. Przepis ten stanowi powtórzenie art. 121 ust. 1 Konstytucji. Regulamin Sejmu nie upoważnia Marszałka Sejmu do wprowadzania jakichkolwiek zmian w tekście ustawy uchwalonej przez Sejm. Niedopuszczalne byłoby także zlecanie przez Marszałka Sejmu dokonywania jakichkolwiek poprawek służbom legislacyjnym Sejmu, nawet gdyby chodziło o ewidentne błędy (np. językowe). To Sejm decyduje o treści ustawy i - jeśli taka jest jego decyzja - treść uchwalonej ustawy może pozostawać w sprzeczności z zasadami techniki legislacyjnej (np. pierwszy przepis ustawy stanowi, kiedy wchodzi ona w życie, mimo że według zasad techniki legislacyjnej taki przepis powinien znajdować się na końcu ustawy - par. 15 i 38 zasad techniki legislacyjnej). Zatem nie można tłumaczyć dokonywania zmian w ustawie uchwalonej przez Sejm z powołaniem się na zasady techniki legislacyjnej. Nawet jeśli w przeszłości postępowano podobnie i zmieniano treść ustawy uchwalonej przez Sejm przed przesłaniem jej do Senatu, to taka praktyka nie ma uzasadnienia w przepisach regulujących postępowanie z projektami ustaw w Sejmie. Podsumowując należy więc stwierdzić, że Senatowi został przedstawiony nie tekst ustawy o SN, który został uchwalony przez Sejm, lecz taki sam tekst (zakładając zbieżność merytoryczną przepisów uchwalonych przez Sejm i przepisów przedłożonych Senatowi). Posługując się parafrazą można by zaistniałą sytuację przyrównać do przedstawienia komuś kopii dokumentu zamiast oryginału - wprawdzie treść jest ta sama, ale kopia to nie oryginał.

Autor: Prof. dr hab. Jerzy Pisuliński

>>> Czytaj też: Senat przegłosował nie tę ustawę o SN, co trzeba