Autor zaznacza, że rzucone przez prezydenta Donalda Trumpa hasło "America first" oznacza zwrot w relacjach transatlantyckich. "Europa podejmuje starania, by stać się bardziej niezależną i bardziej samowystarczalną, nie tylko w dziedzinie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, lecz także na obszarze polityki energetycznej" - wyjaśnia Seele.

"Z europejskiego punktu widzenia, szczególnie jeśli chodzi o bezpieczeństwo dostaw gazu ziemnego, Nord Stream 2 jest projektem faktycznie nieodzownym" - ocenił austriacki menedżer.

"Ameryka oraz holowane przez nią Polska i kraje bałtyckie nie mają prawa do wetowania i blokowania europejsko-rosyjskich kontaktów w sprawie gazu ziemnego, włącznie z gazociągami" - uważa Seele.

"Wydobycie gazu w Europie spada. Potrzebujemy więcej gazu z importu" - pisze Seele, podkreślając, że ze względu na wielość źródeł gaz "stracił swoje znaczenie jako instrument politycznego nacisku".

Nord Stream jest nie tylko "dodatkową ofertą", lecz ze względu na niskie koszty transportu w dodatku "ofertą atrakcyjną dla klientów", zapewniającą bezpieczne dostawy taniego gazu i finansowaną przez sektor prywatny, a więc bez dotacji z UE - tłumaczy Seele.

Szef OMV podkreśla, że "nikt nie będzie zmuszany do kupna rosyjskiego gazu". Przypomina, że UE współfinansowała budowę terminalu na gaz skroplony w Polsce. Za paradoks uznał fakt, że Polska "chce całkowicie zrezygnować z rosyjskiego gazu, a równocześnie chce nadal pobierać opłaty za korzystanie przez Gazprom z polskich gazociągów". "Pomimo Nord Streamu Rosja jest zaineresowana dalszym użytkowaniem polskich gazociągów, tylko że Polska tego nie chce. W ten sposób interesy gospodarcze zaplątują się w uścisku nacjonalistycznej polityki" - czytamy w "FAZ".

Zdaniem Seele o popycie na LNG i gaz z gazociągów powinien decydować rynek. Gaz skroplony z USA jest "jedną z opcji dla Europy", jednak - jak zastrzega - doświadczenie pokazuje, że statki z LNG "płyną tam, gdzie jest najwyższy zysk".

Nawiązując do ewentualnych negatywnych skutków Nord Stream 2 dla Ukrainy, szef OMV zaznacza, że "konsolidacja ukraińskiego budżetu nie jest zadaniem jego firmy". "Kijów kasował przez dziesięciolecia miliardy za tranzyt i nie inwestował niestety tych środków w naprawę sieci przesyłowej" - krytykuje Seele.

>>> Czytaj też: Komisja Europejska boi się, że amerykańskie sankcje uderzą w Nord Stream 2