Strach przed żywnością z sieci

Na kupowanie żywności w sieci decydują się najchętniej osoby w przedziale wiekowym 25-39 lat (7 proc.). To największy odsetek wśród grup wiekowych. O dziwo wśród najmłodszych respondentów (15-24 lata) tylko 4 proc. kupuje te produkty drogą elektroniczną. Status majątkowy ma tu duże znaczenie, bo aż 11 proc. z grupy osób zamożnych kupuje żywność w Internecie, a tylko 2 proc. ubogich zaopatruje się tą drogą.

Branża spożywcza najwolniej przenosi się do Internetu. Główną barierą jest problem ze świeżością towaru. Handlowcy wymyślają wciąż nowe sposoby, by odbić część klientów tradycyjnym sklepom. Popularne stają się diety pudełkowe, w których klient kilka razy w ciągu dnia dostaje gotowe lub prawie gotowe dania. Choć dieta pudełkowa jest wygodna, cenowo zdecydowanie przegrywa jednak z tradycyjnym przygotowywaniem posiłków.

Wiele sieci delikatesów i hipermarketów zdecydowało się na oferowanie zakupów przez Internet. Marki takie jak Auchan Direct, Tesco czy Frisco oraz Piotr i Paweł dostarczają produkty do domu klienta. Zazwyczaj dowóz jest bezpłatny po przekroczeniu pewnej kwoty na zakupy. Największym atutem zakupów spożywczych online jest właśnie dostawa do domu – nie trzeba nosić ciężkich produktów ani tracić czasu na dojazd do sklepu. Zakupy w sieci ułatwiają też oszczędzanie pieniędzy. Klienci nie ulegają impulsom i kupują głównie produkty z przygotowanej wcześniej listy. Rosnąca popularność takich usług świadczy o tym, że coraz większa grupa osób akceptuje taką formę zakupów – jak wynika z badań Providenta, 23 proc. osób w wieku 15-24 lata i 18 proc. w wieku 25-39 lat twierdzi, że choć nie kupuje żywności przez Internet w tej chwili, nie wyklucza takich zakupów w przyszłości. Jednak wciąż spora grupa się tego obawia.

źródło: Inne

Finanse przez Internet? Niekoniecznie

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku produktów finansowych, takich jak pożyczki czy ubezpieczenia. Spora grupa respondentów (40 proc.), którzy wzięli udział w badaniu, zadeklarowała, że obawia się kupować tego typu produkty przez Internet. Wniosek z tego, że tradycyjny sposób obsługi w tej branży, czyli bezpośredni kontakt z doradcą jeszcze przez długi czas będzie potrzebny sporej grupie Polaków. Warto jednak na pewno zauważyć, że rozwój nowych technologii w branży finansowej mocno w ostatnich latach przyspieszył i większość firm z tego sektora zdecydowała się zainwestować w systemy umożliwiające sprzedaż ich produktów w sieci. I w tym tkwi chyba klucz do sukcesu – obecność zarówno w kanałach tradycyjnych, jak i internetowych, a klient sam wybierze, który z nich bardziej mu odpowiada. Taką właśnie strategię przyjął m.in. Provident, który udziela pożyczek zarówno online, jak i poprzez sieć współpracujących doradców, a także większość banków, które poza placówkami stacjonarnymi dają klientom możliwość złożenia wniosku o wybrany produkt przez Internet.

Kto najczęściej decyduje się na kupowanie w sieci produktów finansowych? Pod tym względem prowadzą dwie grupy wiekowe: 25-39 lat (11 proc.) i 40-59 (10 proc.). Wśród osób w wieku powyżej 59 lat tylko 2 proc. dokonuje takich zakupów w sieci, a najmłodsza grupa wiekowa nie jest zainteresowana tego typu produktami – jedynie 1 proc. z nich kupuje pożyczki lub ubezpieczenia taką drogą. Okazuje się, że najwięcej produktów finansowych przez Internet kupują osoby zamożne (17 proc.). Grupa o średnich dochodach tylko 4 proc., a najbiedniejsi - 5 proc.

Wirtualne przymierzalnie

Inaczej ma się rzecz z zakupami odzieży i obuwia. W tym segmencie zdecydowanie prowadzą najmłodsi ankietowani (15-24 lata) – ponad połowa z nich (51 proc.) kupuje w ten sposób ubrania. Im więcej lat, tym odsetek nabywców tych produktów w sieci jest niższy. W grupie osób w wieku powyżej 59 lat odsetek spada w okolice zera. Grupa zamożnych klientów zdecydowanie częściej kupuje odzież i buty w sieci (40 proc.) niż grupa ubogich (16 proc.).

Najmłodsi klienci z pewnością nie zmienią sposobu zakupów odzieży, gdy dorosną. Dlatego już teraz tradycyjne sklepy poszukują gorączkowo sposobów, aby zatrzymać klientów w sklepach i salonach. Nadzieję pokładają w inteligentnych lustrach (smart mirrors), które rozpoznają klienta i dają mu możliwość kontaktu online z obsługą, znajomymi lub rodziną, tak aby oni mogli w czasie rzeczywistym doradzić klientowi. W skrajnym przypadku fizyczne przymierzanie ubrań staną się w ogóle zbędne. Lustro może też zapamiętywać klientów dzięki technice rozpoznawania twarzy i sugerować kolejne zakupy.

Elektronika. Cena decyduje o wszystkim

Tradycyjne sklepy AGD i RTV mogą niebawem spaść do statusu salonów, w których klient będzie mógł sobie obejrzeć produkt i go przetestować, ale i tak kupi go taniej w Internecie. Rolą takiego salonu będzie przyciągnięcie klienta do marki i przekonanie go, że ten produkt jest najlepszy. Badanie Providenta pokazuje, że elektronikę w sieci najchętniej kupują osoby w wieku 25-39 lat (29 proc.). W przypadku osób poniżej 25. roku życia odsetek ten wynosi 24 proc. Biorąc pod uwagę zamożność klientów, zdecydowanie prowadzą najbogatsi (32 proc.). Ale grupa uboga wysuwa się na drugie miejsce – 20 proc. z nich korzysta z tego kanału zakupów. Z grupy średniozamożnej tylko 13 proc. deklaruje zakupy elektroniki w sieci. Osoby mające najniższe dochody starają się kupować taniej, a kupując drogą elektroniczną mają na to największe szanse.

źródło: Inne

Gdzie robimy zakupy?

Najbardziej popularne są wyspecjalizowane serwisy jak: Allegro, Ceneo oraz OLX. Ich popularność jest tak duża, że globalny gracz, jakim jest eBay, mimo obecności na polskim rynku, nie odgrywa większej roli. Nawet centrum obsługi klientów Polski mieści się w Dublinie. O sukcesie w Internecie decyduje głównie cena, stąd rosnąca popularność Aliexpress, platformy należącej do Alibaby, największej na świecie firmy e-commerce, która jest już trzecim pod względem popularności handlowym serwisem internetowym w naszym kraju. Niskie ceny potrafią przyciągnąć Polaków nawet do Chin. Transakcje z dalekiej Azji są dla nas bezpieczne - sprzedawca nie dostanie pieniędzy, dopóki kupujący nie potwierdzi, że dostał towar i jest on zgodny z opisem.

Nie zraża nas nawet długi okres oczekiwania na zamówione produkty i ryzyko zapłaty cła i podatku VAT. Istnieje nikła szansa, że celnicy każą nam płacić za sukienkę czy parę butów, ale jeśli zamówimy komputer czy kilka smartfonów, takie ryzyko zdecydowanie rośnie.

Sukienka z Instagrama

Dużą rolę w zakupach przez Internet odgrywają media społecznościowe, takie jak Facebook, czy Instagram. To, że ktoś kliknie „Lubię to” nie oznacza, że kupi dany produkt, ale już pierwszy krok został uczyniony. Marki i sieci handlowe doskonale o tym wiedzą. Popularność blogów modowych, czy promowanie ubrań przez modelki i aktorki na Instagramie, są doskonałym sposobem, aby zareklamować swój produkt w sieci. Wystarczy, żeby brytyjska księżniczka Kate, założyła sukienkę dostępną dla masowego klienta, aby następnego dnia cały towar zniknął z półek.

W zakupach finansowych nie ma aż tak spektakularnej sprzedaży, ale rośnie rola blogów finansowych, które pełnią z dużej mierze funkcję edukacyjną, ale też sprzedażową. Jeśli bloger poleca jakąś usługę finansową, to jeśli jego wiarygodność jest duża, to jest też duża szansa, że czytelnicy ją kupią, bądź zapamiętają markę i ich skojarzenia na jej temat będą pozytywne i w przyszłości wybiorą jej produkty.

Nie ma odwrotu od Internetu. W tej chwili widać to branży odzieżowej i księgarskiej, nieco mniej w elektronice. Branża finansowa ma przed sobą trudne zadanie – musi przekonać potencjalnych klientów, aby przestali się obawiać kupować ich produkty w sieci. Duże zaufanie do marki to klucz do sukcesu na tym polu. Najwięcej do zrobienie ma branża spożywcza. Klient musi otrzymać wygodę, ale największą rolę odgrywać będzie cena. Zakupy spożywcze są codziennością i nikt od nich nie ucieknie. Ubezpieczenie kupujemy raz na rok.