Ledezma i drugi przywódca opozycji Leopoldo Lopez zostali uwięzieni z oskarżenia o destabilizowanie rządów prezydenta Nicolasa Maduro.

Jak podaje agencja Reutera, nie jest jasne, czy również Lopez został odstawiony do aresztu domowego.

Obaj wzywali do protestów przeciwko powołaniu Konstytuanty, które określają jako zamach na podstawowe wolności w Wenezueli. Wyłoniona w niedzielnych wyborach Konstytuanta ma zastąpić obecny kontrolowany przez opozycję parlament i opracować nową konstytucję. Powszechnie odbierana jest jako próba bezterminowego przedłużenia rządów prezydenta Maduro, którego opozycja obciąża odpowiedzialnością za katastrofalny stan gospodarki, trzycyfrową inflację i dotkliwe braki podstawowych towarów.

Narodowe Zgromadzenie Konstytucyjne wybrane bez określenia jego kadencji zostało utworzone jako organ nadrzędny w stosunku do wszystkich innych instytucji władzy ustawodawczej i wykonawczej, a jego pierwszym zadaniem będzie dokonanie zmiany konstytucji Wenezueli.

Wenezuelska opozycja, która uważa za bezprawne samo utworzenie Zgromadzenia Konstytucyjnego, wezwała do masowych demonstracji przeciwko oszustwu wyborczemu. Wyznaczone zostały one na piątek, dzień, w którym ma się odbyć zaprzysiężenie członków Konstytuanty. Swoją obecność na jej pierwszym posiedzeniu zapowiedział Maduro.

Według danych instytutu badania opinii publicznej Datanalisis 72 proc. Wenezuelczyków sprzeciwia się powołaniu Konstytuanty.

W czwartek prokurator generalna Wenezueli Luisa Ortega Diaz, niegdyś bliska współpracownica zmarłego w 2013 roku prezydenta Hugo Chaveza, wszczęła śledztwo w związku z podejrzeniem o sfałszowanie wyników niedzielnych wyborów.

Firma SmartMatic, której zlecono zbadanie przebiegu wyborów, oceniła, że liczba faktycznie oddanych głosów była o około 1 mln niższa niż ogłoszona przez rząd Maduro. Według oficjalnego komunikatu rządowego miało zagłosować 8 milionów wyborców, tj. 41,5 proc.

Konstytuanty Wenezueli nie uznały Stany Zjednoczone. W czwartek rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert określiła ją jako "sprzeczny z prawem produkt pełnego uchybień procesu opracowanego przez dyktaturę Maduro w celu kolejnego ataku na demokrację”

W piątek zaniepokojenie kryzysem w Wenezueli wyraził Watykan i wezwał prezydenta Maduro do rozwiązania Konstytuanty. W oświadczeniu watykański sekretarz stanu kardynał Pietro Parolin, który był nuncjuszem apostolskim w Wenezueli (2009-2013), powiedział, że ustanowienie Konstytuanty poważnie zwiększyło kryzys w tym kraju. Dodał, że papież Franciszek uważnie obserwuje sytuację w Wenezueli. (PAP)

klm/ kar/