Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na wrzesień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 49,6 USD, po zwyżce o 0,1 proc.

Brent w dostawach na październik na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie zwyżkuje o 0,1 proc. do 52,7 USD za baryłkę.

Zapasy ropy naftowej w USA spadły w ubiegłym tygodniu o 6,45 mln baryłek do 475,44 mln b. Oczekiwano tymczasem spadku o 2,2 mln baryłek.

Zapasy benzyny tymczasem wzrosły najmocniej od stycznia, a po raz pierwszy od początku czerwca - o 3,42 mln. Tu oczekiwano spadku o 1,5 mln b.

Od historycznego szczytu poziomu zapasów w marcu tego roku (536 mln b.) spadły one o 11 proc. i obecnie plasuję się w okolicach poziomów z października 2016 r.

"Wszystko wskazuje na to, że amerykański rynek ropy zacieśnia się, co jest pozytywne, jednak proces postępuje w relatywnie wolnym tempie. Ogólnie ropa zmierza we właściwym kierunku nieco wyższych cen, choć idzie to w tempie poruszania się lodowca" - ocenił Daniel Hynes, analityk Australia and New Zealand Banking Group z Sydney.

Amerykańskie rafinerie pracują tymczasem pełną parą - przerobiły w ubiegłym tygodniu średnio 17,57 mln b/d - to najwyższy wynik od 1989 r.

Popyt na wyroby ropopochodne w USA wzrósł do 21,2 mln b/d, co jest najwyższym odczytem od stycznia 2008 r.

W środę WTI zyskała 0,8 proc. do 49,56 USD za baryłkę, a Brent wzrósł o 1,1 proc. do 52,7 USD/b. (PAP Biznes)