Powodem zmiany strategii Caj, która od początku swojej prezydentury starała się dobitniej od poprzedników akcentować chęć uniezależnienia się Tajwanu od Chin kontynentalnych, jest zdaniem ekspertów zbliżający się zjazd Komunistycznej Partii Chin w Pekinie. Między październikiem a listopadem podczas XIX zjazdu zostaną wybrane władze państwa na kolejne pięć lat. Caj widzi w tym szansę na przełamanie impasu, jaki panuje w relacjach z Pekinem od czerwca ub.r.

"Powtarzanie przez Caj, że jej rząd dąży do utrzymania status quo w Cieśninie (Tajwańskiej), oraz jej apele, by obie strony szukały nowego modelu interakcji, to pozytywne sygnały" - uważa Tung Li-wen z ośrodka Taiwan Thinktank. We wtorek Caj zaoferowała Chinom pomoc po trzęsieniu ziemi w prowincji Syczuan.

Pekin zerwał z Tajpej kontakty po rozpoczęciu kadencji przez Caj w 2016 r. Bezpośrednim powodem była wypowiedź nowej prezydent, że nie zamierza dalej uznawać tzw. konsensusu z 1992 r. o zasadzie jednych Chin.

Następnie po bezprecedensowej rozmowie telefonicznej Donalda Trumpa, wówczas jeszcze prezydenta elekta USA, z Caj oraz jego deklaracjach, że zasada jednych Chin może być renegocjowana, Chiny rozpoczęły dyplomatyczną ofensywę, przeciągając na swoją stronę nieliczne kraje utrzymujące oficjalne stosunki dyplomatyczne z wyspą - w grudniu ub.r. było to niewielkie afrykańskie państwo Wyspy Św. Tomasza i Książęca, a przed kilkoma tygodniami Panama.

Chiny uznają Tajwan za zbuntowaną prowincję, Tajwan z kolei uważa się za jedynego prawowitego przedstawiciela Chin na świecie. Impas w stosunkach utrzymuje się od końca II wojny światowej, gdy przedstawiciele Republiki Chińskiej na czele z Czang Kaj-szekiem uciekli z Chin kontynentalnych na Tajwan, a na kontynencie do władzy doszła partia komunistyczna pod wodzą Mao Zedonga.

Z Pekinu Rafał Tomański (PAP)