Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz – powtarzają rodzice dzieciom. Słusznie. A wykształcenie jest tak ważne, ponieważ – głosi powszechna wiedza – dzięki niemu mamy w życiu po prostu lepiej. Nie chodzi o to tylko, że wiemy więcej. Podejmujemy również mądrzejsze decyzje i lepiej zarabiamy.

Zostało to oczywiście zbadane przez ekonomistów. Istotne znaczenie edukacji dla gospodarki zaczęli już w latach 50. XX w. dostrzegać Jacob Mincer i Gary Becker, pionierzy badań nad „kapitałem ludzkim”. Odkryli oni, że każdy dodatkowy rok spędzony na nauce prowadzi do wzrostu dochodu średnio o 10 proc. Nieźle, prawda? Przyczyna jest prosta – wykształcenie zwiększa naszą produktywność, a produktywność zwiększa nasze pensje. Skoro zaś rosną nasze pensje, rośnie też PKB naszego kraju, a więc posyłając swoje pociechy do szkół, budujemy wspólny dobrobyt!

Wstrzymajmy się jednak na chwilę z peanami na cześć systemu edukacji, ponieważ istnieje spore ryzyko, że przeceniamy jej znaczenie dla naszego życia. Przynajmniej tej przymusowej i dostarczanej przez państwo.

>>> CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ"