Mandaty za sprzedaż niezarejestrowaną w kasie fiskalnej nałożą bowiem nie tylko urzędnicy skarbowi, lecz także policjanci, strażnicy miejscy i inspektorzy handlowi. To najnowszy pomysł Ministerstwa Finansów na walkę z szarą strefą.

Sprzedawca, który „notorycznie” (to pojęcie nie zostało jeszcze zdefiniowane) nie będzie wydawał klientom paragonów poświadczających legalną sprzedaż towarów akcyzowych, albo firma, która będzie bardzo często korzystać z paliwa kupionego w szarej strefie, musi liczyć się z utratą licencji transportowej bądź urzędowej koncesji na sprzedaż alkoholu.

Takie restrykcje, zdaniem MF, mają na tyle uszczelnić system, że sprzedaż nierejestrowana w kasie fiskalnej stanie się rzadkością.

Nie wiadomo jeszcze, jak policjanci, strażnicy miejscy czy inspektorzy handlowi będą badać, czy sprzedawca wydaje paragon po transakcji, ale najprawdopodobniej pomogą w tym zakupy w charakterze „tajemniczego klienta”. Tych mogliby dokonywać nie tylko w sklepach, ale też np. na festiwalach smaku, które dziś patrolują urzędnicy fiskusa.

Zmiany mają znaleźć się w projekcie nowelizacji kilku odrębnych ustaw „w celu przeciwdziałania i zwalczania przestępczości skarbowej”. Resort finansów kończy nad nim prace wewnętrzne i, jak zapewnił DGP, potem opublikuje dokument na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Nie jest jeszcze znana data jego wejścia w życie.

Eksperci chwalą fiskusa za kierunek zmian, ale podkreślają, że diabeł, jak zwykle, będzie tkwił w szczegółach. Najwięcej kontrowersji budzi obarczanie innych służb, np. straży miejskiej, zadaniami, które do tej pory wykonywał sam fiskus.

– Jak my prosimy, by straż otrzymała dodatkowe kompetencje, np. w zakresie kontroli emisji spalin, jakości powietrza – rząd milczy. Ale jak trzeba ściągnąć dodatkowe pieniądze do budżetu państwa, to rząd sam wręcz wychodzi z inicjatywą – zauważa Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy. Inni samorządowcy apelują, aby w ślad za nowymi obowiązkami nałożonymi na samorządy poszło przyznanie im dodatkowych środków finansowych.

Zmiany chwali za to doradca podatkowy Radosław Piekarz, który uważa, że inne służby mogą efektywniej wykrywać sprzedaż bez paragonów od fiskusa. – Muszą być za to jednak (przede wszystkim samorządowe) dodatkowo wynagradzane – zastrzega. ⒸⓅ

>>> Polecamy: PiS szykuje się do odebrania nam wolności w sieci. To wiele gorsze niż ACTA